Reklama

Za rękę z kościotrupem. Plakat odstraszy od dopalaczy?

14/01/2014 12:32

Byliśmy krótko po wizycie policjantów, którzy rozmawiali z uczniami o dopalaczach. Padło pytanie, czy młodzież chciałaby się podjąć przygotowania plakatów. Dlaczego nie? — mówi Krystyna Brinkiewicz, dyrektorka Liceum Plastycznego w Gronowie Górnym

Elbląska policja i pracownicy sanepidu prowadzą od listopada spotkania w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych na temat szkodliwości zażywania dopalaczy. Powstały ulotki, a teraz akcję wzmocnią plakaty zaprojektowane przez uczniów Liceum Plastycznego.

— Młodzież pracowała w grupach — mówi Krystyna Brinkiewicz. — Jeden plakat wykonali uczniowie trzeciej klasy, a drugi klasy czwartej. Nie ma jednego autora, to była praca grupowa.

Sfinansowanie plakatów było możliwe dzięki wsparciu wojewody warmińsko-mazurskiego. Plakaty i ulotki trafiają i nadal będą trafiały do szkół, przychodni, szpitali i placówek wychowawczych. Cały czas prowadzone są także spotkania z młodzieżą.
— Praca jest tytanicza — mówi Marek Jarosz, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Elblągu. — Najlepszy jest kontakt z mniejszą grupą młodzieży.
Marek Jarosz przyznaje, że najtrudniej jest wypracować złoty środek, który trafi do obecnej i przyszłej młodzieży. Taki, by nie sięgali oni po dopalacze.

— Od listopada było 37 takich spotkań, między innymi w szkołach gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, w których wzięły udział 1052 osoby. Tego typu przedsięwzięcia będą kontynuowane, a wszystko po to, by żyło nam się zdrowiej i bezpieczniej — mówi Jakub Sawicki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

Zmiany psychiczne, uszkodzenie mózgu, niewydolność nerek i wątroby, zmiany osobowości - to część skutków zażywania dopalaczy. Brzmi groźnie, jak się okazuje nie dość groźnie, żeby odstraszyć młodych ludzi od zażywania dopalaczy. Palą, wąchają, połykają - sposobów jest wiele. 

— Miałem okazję rozmawiać z dziewczyną, która była uzależniona od dopalaczy — mówi nadkom. Marek Cieślak z elbląskiej policji. — Opowiadała także o tym, jak się czuła na drugi dzień po ich zażyciu: złe samopoczucie, żołądek wywrócony na lewą stronę... trzykrotnie wylądowała w szpitalu, bo się poważnie zatruła. Od roku jest w Karanie i leczy się. Dlaczego to zażywają? Chcą być akceptowani w grupie, modni, tłumaczą "bo wszyscy to i ja". 

"Odlot" może mieć poważne konsekwencje zdrowotne. Tak było m.in. w przypadku 16-latki, która w lipcu ubiegłego roku trafiła do szpitala w Elblągu. Okazało się, że dziewczyna wzięła kilkanaście tabletek, a później wypaliła skręta z dopalacza. Nie można było z nią nawiązać kontaktu, była półprzytomna. 
sw,AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama