Zaciągnął się dopalaczem trzy razy i to wystarczyło, żeby jego świadomość została zaburzona. Zasnął tak twardym snem, że gdyby nie interwencja policji i wyważenie drzwi... spaliłby się we własnym mieszkaniu.
Przed Sądem Rejonowym w Elblągu w poniedziałek (25.04) odbyła się kolejna rozprawa w procesie Jakuba G., oskarżonego o handlowanie dopalaczami. Na sali sądowej stawiło się pięciu świadków. Wśród nich był 34-letni Artur E. Trzy lata temu, podczas jednej z domowych imprez zapalił wraz z kolegami jeden gram substancji o nazwie „Wrzosowa rozpałka do pieca”. Mieszankę popił kilkoma piwami.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!