Reklama

Zakochani włamali się do pałacyku, bo chcieli być sami

21/04/2013 12:01

Młodego mężczyznę i towarzyszącą mu kobietę zatrzymali w sobotę nad ranem elbląscy policjanci pod zarzutem wdarcia się na teren zabytkowego pałacyku w Elblągu. Para wracała ze starówki, z tzw. "domówki". Oboje byli pijani. Teraz grozi im nawet kara do roku pozbawienia wolności.

— O całej historii poinformował policjantów stróż obiektu, który w sobotę kilka minut przed 5 rano zatrzymał patrolujących miasto funkcjonariuszy — relacjonuje Jakub Sawicki z zespołu prasowego KMP w Elblągu. — Wskazał jednocześnie kierunek, w którym uciekła zakochana para. 18-latek i jego 19-letnia partnerka zostali zatrzymani kilka ulic dalej. Byli nietrzeźwi. Chłopak miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie, dziewczyna - 1,2.

Oboje przyznali się do zarzucanego im czynu i złożyli wyjaśnienia.

— Ich wyjaśnienia były spójne, a jednocześnie zaskakujące — mówi Jakub Sawicki. — Zaraz po zabawie postanowili spędzić czas wspólnie i w odosobnieniu. Na miejsce "niecodziennej randki" wybrali sobie zabytkowy pałacyk przy ulicy Stoczniowej w Elblągu.

Budynek jest remontowany i należy do Szkoły Wyższej w im. Bogdana Jańskiego. Obydwoje przeskoczyli przez płot odgradzający posesję od ulicy i po wypchnięciu okna weszli do piwnic pałacyku. Po kilkunastu minutach wyszli i uznali, że "zwiedzą" jeszcze piętro. Do tego celu posłużyła im cegłówka, którą chłopak wybił szybę, aby wejść z drugiej strony budynku. Zostali jednak spłoszeni przez stróża i uciekli.

Obydwoje złożyli wyjaśnienia i przyznali się do wszystkiego. Nie byli wcześniej notowani i karani. Niestety, ta niecodzienna schadzka może się dla nich zakończyć nawet karą więzienia do roku czasu.
jago

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama