Reklama

Zbigniew S. skarży się na stan zdrowia, sąd bada czy może brać udział w procesie

03/01/2018 13:39

Sąd Rejonowy w Elblągu bada, czy Zbigniew S. może brać udział w procesie za znieważenie szefa Prokuratury Rejonowej w Elblągu. Przedsiębiorca oraz działacz polityczny przebywa obecnie w areszcie śledczym na warszawskiej Białołęce, gdzie odbywa karę roku pozbawienia wolności. I skarży się m. in. na stan swojego zdrowia.

Sprawa znieważenia prokuratora Prokuratury Rejonowej Jarosława Żelazka przez Zbigniewa S. jest związana z wydarzeniem, do którego doszło pod koniec listopada 2016 r. To wtedy w Elblągu, wczesnym wieczorem, 11-letni Michał został pobity przez dorosłego mężczyznę, gdy ze szkolnego kiermaszu wracał rowerem do domu. Całe zajście zarejestrowały kamery sklepowego monitoringu. Bardzo szybko ustalono podejrzanego o dokonanie przestępstwa. Okazał się nim być 30-letni Piotr U., notowany wcześniej za groźby, m.in. z nożem w ręku. Jak tłumaczył chłopca pobił, bo ten chciał mu ukraść piwo.

Zbigniew S. sprawą 11-letniego Michała zainteresował się wtedy, gdy okazało się, że dzień po zatrzymaniu Piotr U. wyszedł na wolność. Wobec mężczyzny zastosowano jedynie dozór policyjny, ale 30-latek ani razu i nie pojawił się na komisariacie na rutynowej kontroli. Wyszło także na jaw, że matka Piotra U. jest elbląskim sędzią, a ojciec pracuje w służbie więziennej. S. przyjechał do Elbląga i wraz z rodzicami dziecka jak i elblążanami zaangażowanych w sprawę pobicia 11-latka agitowali pod Prokuraturą Rejonową zbulwersowani tak łagodnym postępowaniem wymiaru sprawiedliwości wobec Piotra U.

Najbardziej oberwało się wtedy szefowi Prokuratury Rejonowej w Elblągu Jarosławowi Żelazkowi, którego S. nazwał m.in. "nierobem" i domagał się jego odwołania. Przedsiębiorcy nie zapomniano ostrych słów skierowanych przeciwko prokuratorowi Żelazkowi. Sprawę znieważenia szefa elbląskiej rejonówki prowadziła Prokuratura Rejonowa w Chojnicach. Zakończyła się ona skierowaniem 3 lipca 2017 roku aktu oskarżenia do elbląskiego sądu przeciwko Zbigniewowi S. Został on oskarżony o publiczne nawoływanie do występku (art. 255 § 1 kk), grożenie popełnieniem przestępstwa na szkodę danej osoby (art. 190 § 1 kk.) oraz znieważenie publiczne i w środkach masowego przekazu (art. 216 § 1 i 2 kk). Za te czyny grozi odpowiednio kara grzywny, ograniczenia wolności, albo pozbawienia wolności do lat 2, a także kara grzywny, ograniczenia wolności, bądź pozbawienia wolności do roku.

Od tego czasu minęło ponad pół roku, a sprawa nadal nie trafiła na sądową wokandę.
— Nie udało się dotąd wyznaczyć terminu rozprawy, gdyż trwa ustalanie, czy oskarżony Zbigniew S. może brać udział w czynnościach procesowych — informuje Tomasz Koronowski, rzecznik prasowy SO w Elblągu.

W tej kwestii dopuszczono nawet dowód z opinii biegłego, który wydał orzeczenie o stanie zdrowia Zbigniewa S. Przedsiębiorca w maju 2017 roku został zatrzymany i osadzony w areszcie śledczym na Białołęce w Warszawie. O tym, że trafi za kratki poinformował za pośrednictwem Facebooka. Jak wyjaśniał, więzienie to kara za to, że pracownik jego firmy w przeszłości przywłaszczył samochód. W areszcie S. ma spędzić niespełna rok. W trakcie odbywania kary wielokrotnie skarżył się na stan swojego zdrowia i złe warunki, jakie panują w białołęckim areszcie.
as

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama