Reklama

Zdjęcia robię "na czuja". Beata Branicka i Elbląskie Spacery Fotograficzne

12/08/2011 10:44

Beata Branicka, 32-letnia specjalistka ds. promocji w Centrum Sztuki Galeria EL, pochodzi z Gliwic, elblążanka z wyboru, uczestniczka Elbląskich Spacerów Fotograficznych




— Fotografią zaraziłaś się od męża? (Beata Branicka prywatnie jest żoną Miłosza Kulawiaka, pomysłodawcy i organizatora ESF - przyp. redakcji)


— To nie było tak. Zdjęcia robiłam zawsze, aparat mam od niepamiętnych czasów, ale fotografia nigdy nie była moją pasją. Chyba więc pozarażaliśmy się z mężem od siebie nawzajem. U Miłosza przekształciło się to w pasję, u mnie zostało na poziomie hobbystycznym i tego będę się trzymała. Jeden fotograf-pasjonat w domu wystarczy.



— Brałaś udział w jakichś kursach albo warsztatach fotograficznych?

— Nie. Nie przykładam zbyt dużej wagi do techniki. Zdjęcia robię "na czuja". Staram się bardziej skupić na tym, co widzę, co chcę pokazać. Zresztą, dla mnie największą frajdą jest nie tylko robienie zdjęć, ale potem praca nad nimi. Lubię je obrabiać, patrzeć, co wyszło, jak wyszło. Moje zdjęcia specjalnie są trochę przesadzone, podkoloryzowane.



[gallery=4]19083[/gallery]

— Masz swoje ulubione tematy?

— Lubię wyłapywać detale. To jest dla mnie zabawa, szukanie drobiazgów, które na co dzień umykają. Spacery fotograficzne dają taką możliwość.



— A gdyby ktoś dał ci możliwość: jedziesz w wybrane przez siebie miejsce na świecie i robisz zdjęcia. Jakie miejsce byś wybrała?

— Nie potrafiłabym wybrać. Jest tyle miejsc, które chciałabym zobaczyć. Marzę o tym, żeby pozwiedzać różne kraje: Wielką Brytanię, Japonię, Stany Zjednoczone. Podróżowanie, poznawanie nowego, to naturalna potrzeba każdego człowieka.



— Co zyskałaś dzięki spacerom fotograficznym?

— W Elblągu mieszkam od 9 lat. Oswoiłam się już na tyle z tym miastem, że czuję, iż jestem u siebie. Dzięki spacerom poznaję Elbląg jeszcze bardziej. Jest wiele miejsc, w których nigdy bym nie była, gdyby nie one. Co jeszcze? Poznałam fajnych ludzi. Spotykamy się nie tylko na spacerach fotograficznych. Rozmawiamy ze sobą na Facebook"u, spotykamy się na mieście, wyjeżdżamy gdzieś razem. Tworzy się fajna paczka ciekawych ludzi, z którymi można zrobić coś naprawdę interesującego.



— Chciałabyś kiedyś zobaczyć swoje zdjęcia na wystawie? Żeby inni chodzili, oglądali, komentowali?

— Mam w domu powieszone swoje zdjęcia na ścianach, znajomi podziwiali. Mogłabym powiedzieć, że wystarczy. Lecz nie będę uprawiała jakiejś fałszywej skromności. Mam duży dystans do swoich zdjęć, wiem, że nie są idealne, ale byłoby przyjemnie zobaczyć je na wystawie. Jeżeli spacery będą szły w tym kierunku, w którym mają zamiar iść, to całkiem prawdopodobne, że moje zdjęcia, podobnie jak zdjęcia innych uczestników spacerów fotograficznych, trafią na wystawę.


Rozmawiała Karolina Śluz

Miłosz Kulawiak, 
pomysłodawca ESF


— Beata? :-) Niewiele osób wie, że to po jej namowie w grudniu ubiegłego roku poszliśmy pierwszy raz z Moniką i Grześkiem robić zdjęcia. Była wtedy godzina 22.00 i z -15 stopni C na dworze. Lampy marzły, obiektywy skrzypiały, ale zdjęcia wyszły naprawdę udane. Wytrzymaliśmy godzinę. Beata nie poszła wtedy z nami, tak jak i przez następne trzy miesiące, cały czas twierdząc, że ona nie potrafi robić zdjęć. Odważyła się dopiero w kwietniu i od razu trafiła na swoją "ulubioną" wietrzną pogodę. Na szczęście nie zraziła się i od tamtej pory jest na każdym spacerze. I bardzo dobrze, bo pokazuje, że jak nikt inny ma talent do odnajdywania ciekawych szczegółów. A co najważniejsze, dzięki spacerom powiększyła grono swoich znajomych o wiele interesujących osób ;-) i chyba przekonała się, że z mężem też można dzielić pasje ;-P


Elbląskie Spacery Fotograficzne


Raz w miesiącu wyruszają w podróż po jednej z 26 dzielnic Elbląga po to, by pokazać to, co umyka nam na co dzień. By zobaczyć, co kryje w sobie nasze miasto, ująć to w fotograficzne ramy, porozmawiać... Chcą stworzyć przestrzeń spotkań nie tyle dla pasjonatów fotografii, co dla ludzi ciekawych i chcących zobaczyć Elbląg od podszewki. 
Udział w spotkaniach jest zupełnie dobrowolny, nieodpłatny i spontaniczny. Za nimi już siedem spotkań. Kolejne odbędzie się już w sobotę (13.08). Tym razem spacerowicze spenetrują największą elbląską dzielnicę - Zawadę. Zbiórka o godzinie 16 na przestanku autobusowym u zbiegu ulic Ogólnej i Płk. Dąbka (przy Carrefourze).

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama