Reklama

Zgłosił napad, bo bał się gniewu ojca

01/11/2010 17:34

Zgłosił policji, że został napadnięty i bandyci zabrali mu laptopa oraz dokumenty. W rzeczywistości te rzeczy zgubił wracając po pijanemu do domu. Napad wymyślił, bo bał się gniewu ojca. To nie jedyny przypadek wymyślonej historii, z jaką spotkali się policjanci w tym roku.

Kradzież samochodu i próba wyłudzenia odszkodowania za niego to tzw. klasyk jeżeli chodzi o oszustwa - informuje Jakub Sawicki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

Scenariusz w tym przypadku bywa następujący. Właściciel najpierw próbuje na własną rękę sprzedać samochód, który np. wcześniej sprowadził z zagranicy. Gdy nie udaje mu się pozbyć auta legalną drogą postanawia ubezpieczyć je i sfingować kradzież. Później zgłasza ją na policji.
- Zazwyczaj do przestępstwa wciągany jest kolega bądź żona, którzy to potwierdzają, że auto zniknęło w tajemniczych okolicznościach. Od początku roku na terenie działania elbląskiej komendy zaistniały 4 takie oszustwa. Wszyscy sprawcy przestępstwa i osoby w nie zamieszane poniosły konsekwencje swojego postępowania. Czyn ten traktowany jest jako oszustwo i może grozić za jego popełnienie kara do 8 lat więzienia. Dodatkowa odpowiedzialność grozi za zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie i fałszywe zeznania - dodaje Jakub Sawicki.

- Ukradli mi pieniądze, było ich trzech i na pewno był to rozbój - takie wytłumaczenie na zgubioną gotówkę bądź też roztrwonioną w inny sposób zdaje się być dla „poszkodowanego” najlepszym usprawiedliwieniem np. przed pracodawcą. Tym bardziej, że zdarza się dość często, iż skradzione pieniądze nie są własnością „okradzionego” tylko były mu powierzone - mówi Jakub Sawicki. - Później sytuacja jest już podobna do oszustwa samochodowego. Do komendy przychodzi pan K. bądź pani M. i opowiada o tym jak zostali napadnięci. Policjanci zaczynają prowadzić sprawę i po 2 - 3 dniach okazuje się, że przestępstwo nie miało miejsca.

Prawda jest zupełnie inna od tej opowiedzianej na początku policjantowi przyjmującemu zgłoszenie. Jak pokazuje elbląska statystyka sytuacji takich było w 2010 roku kilka.
- W jednym ze zgłoszonych rozbojów okazało się, iż mężczyzna wymyślił cała sytuację, ponieważ obawiał się powrotu do domu i gniewu ojca. Zgłosił więc na policji, że został napadnięty. W rzeczywistości jak ustalili funkcjonariusze badający sprawę mężczyzna wracał do domu pijany i wtedy zgubił laptop oraz dokumenty. Warto pamiętać, że za zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie grozi kara do 2 lat więzienia - przestrzega Jakub Sawicki.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama