Pływa kajakiem, nurkuje, chodzi po górach. Samotnie na quadzie objechał Polskę wzdłuż jej granic, a wcześniej UAZ-em wybrał się na Syberię. Kajakiem pokonał siedem polskich rzek. Co w tym dziwnego? 37-letniemu Arturowi Labuddzie nie przeszkadza to, że jako dziecko stracił obie nogi w wypadku kolejowym.
Ponad 20 lat temu Artur stracił obie nogi w wypadku kolejowym. Od tego czasu porusza się na wózku inwalidzkim i jak mówi, chce pokazać innym niepełnosprawnym, że kalectwo nie przeszkadza w realizacji marzeń. W 2003 r. wybrał się na Syberię radzieckim UAZ-em 452. W 2010 r. wyruszył qadem w samotną, dwumiesięczną podróż wzdłuż granic Polski. Jest nurkiem, ma patent sternika motorowodnego. Był zawodnikiem kadry Polski i kilkakrotnym medalistą mistrzostw Polski w podnoszeniu ciężarów osób niepełnosprawnych. W 2011 r. podchwycił pomysł swojego przyjaciela i towarzysza z wyprawy na Syberię Roberta Paseckiego, by przepłynąć kajakiem Polskę w poprzek: od Bieszczad do Świnoujścia.Artur Labudda był gościem spotkania podróżników w Milejewku. Pustynia Gobi i wyprawa qadem wokół Bałtyku - to najnowsze jego plany
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!