Reklama

Zwycięski debiut Olimpii 2004 w trzeciej lidze

13/08/2011 18:46

W III-ligowym debiucie Olimpia 2004 pokonała przed własną publicznością Pogoń Łapy 3:2. Elblążanie w 56 min. przegrywali nawet 1:2, ale ostatecznie zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Dla klubu z ul. Moniuszki mecz w Pogonią był debiutem na tym szczeblu rozgrywkowym. Beniaminek pierwsze spotkanie może zaliczyć do udanych, ale przed elbląskimi piłkarzami jeszcze sporo pracy.

- Jeśli w kolejnych meczach nie ustrzeżemy się tak prostych błędów, to ze zdobyczą punktową może być ciężko - stwierdził po ostatnim gwizdku Dariusz Kaczmarczyk, trener Olimpii 2004.

Spotkanie od początku toczyło się pod dyktando gospodarzy, którzy jednak zbyt często wdawali się w indywidualne pojedynku z których nic nie wynikało. Pierwsza groźna akcja miała miejsce w 16 min. wtedy to Kamil Kopycki wpadł w pole karne i zamiast strzelić podał wzdłuż linii końcowej i w ostatniej chwili piłkę na róg wybili rywale.

Na kolejną akcję kibice musieli czekać do 35 min. i ponownie w rolach głównych wystąpił Kopycki. Tym razem otrzymał podanie od Antona Kołosowa i będąc w polu karnym strzelił tuż obok słupka. Trzecia akcja tego piłkarza przyniosła wreszcie bramkę. Dwie minuty później niemal kopia akcji sprzed kilku chwil, tyle, że tym razem Kopycki już się nie pomylił.

Gospodarze z prowadzenia cieszyli się zaledwie cztery minuty. W 41 min. z rzutu wolnego z około 40 metra w pole karne dośrodkował Mariusz Łapiński, a futbolówka przeleciała przez całe pole karne i tuż obok zaskoczonego golkipera wpadła do siatki. Tak więc po pierwszej połowie mieliśmy remis 1:1.

Po przerwie lepiej w trudnych warunkach i przy padającym deszczu odnaleźli się rywale zdobywając drugą bramkę. Akcja niema bliźniacza jak ta z 41 min, tyle że tym razem dośrodkowywał Piotr Hryniuk, a futbolówka płasko po ziemi minęła wszystkich piłkarzy i zatrzepotała w siatce.

Po starcie gola elblążanie ruszyli do zdecydowanych ataków, a wyrównująca bramkę zdobyli w 70 min. Kopycki wbiegł w pole karne, ograł obrońcę i mocno uderzył na bramkę. Piłka dobiła się od Macieja Leśniewskiego, całkowicie zmieniła kierunek i wpadła obok bezradnego bramkarza. I kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, w 88 min. z lewej strony ładnym dośrodkowaniem popisał się Rafał Anuszek, a w polu karnym najwyżej wyskoczył Kołosow i głową z ostrego kąta skierował piłkę do siatki.

- Był to mecz w którym nie brakowało emocji, ale z przebiegu całego spotkania byliśmy zespołem lepszym - powiedział po meczu trener Kaczmarczyk. - Jednak błędy które nam się przytrafiły kosztowały nas sporo zdrowia. W lidze będzie ciężko, ale tak jak powiedziałem przed sezonem mam nadzieję że się utrzymamy i zagościmy gdzieś w środku tabeli.
kmf

Olimpia 2004 Elbląg - Pogoń łapy 3:2 (1:1)
1:0 - Kopycki (37), 1:1 - Łapiński (41), 1:2 - Hryniuk (56), 2:2 - Leśniewski (70-sam.), 3:2 - Kołosow (88).
Olimpia: Imianowski - R. Anuszek, Skierkowski, Śmigielski, Brzezicki, Szawara, Kopycki (89 Augustyńczyk), Piotrowski, Baran (62 Styś), Sierechan, Kołosow.
Pogoń: Olszewski - Minow, Sipko (62 Smarczuk), Leśniewski, Laskowski, Brzozowski, Gasowski, Hryniuk, Łapiński, Perkowski (Płoński), Halicki.


[gallery=4]19140[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama