Knajpiane życie przedwojennego Elbląga toczyło się głównie w bezpośredniej bliskości nabrzeża portowego. Znajdowały się tutaj różnego standardu gospody, knajpy i zajazdy, w których można było nie tylko zjeść, wypić i przenocować, ale również zaparkować furmankę, a koniom zadać obroku.
Uzupełnieniem portowej gastronomii, zajazdów i hoteli było „elbląskie Sankt Pauli”, czyli pewien lokal znajdujący się przy Wodnej 14. Tutaj chętni mogli skorzystać odpłatnie z towarzystwa bezpruderyjnych pań. W przedwojennej książce telefonicznej przybytek ten opisany był jako gościniec, ale elblążanie nazywali go dyskretnie „Columbus Caffee”, ponieważ właścicielem tego „domu pod czerwoną latarnią” był przybyły z niedalekich Młynar - Fritz Columbus. Gdy po 1933 r. Elbląg stał się ponownie miastem garnizonowym, popularność tego lokalu znacznie wzrosła, a częstymi jego bywalcami stali się oczywiście żołnierze.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!