Reklama

Miliony na bezpieczeństwo, ale schronów wciąż za mało

Do Elbląga oraz powiatu trafił sprzęt ratowniczy i do reagowania w sytuacjach kryzysowych o wartości 17 milionów złotych, a równocześnie powstaje hala magazynowa na potrzeby jego przechowywania. Wciąż jednak dużym wyzwaniem pozostają schrony, które obecnie zapewniają miejsca dla około 6 procent mieszkańców Elbląga.

W środę, 18 lutego, w Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Elblągu odbyła się coroczna odprawa z udziałem strażaków, samorządowców i władz województwa, podczas której podsumowano działania w ramach programu ochrony ludności i obrony cywilnej. W ostatnich miesiącach na sprzęt i infrastrukturę dla Elbląga oraz powiatu elbląskiego przeznaczono łącznie 17 milionów złotych.

— Sprzęt został zakupiony przez samorządy: miasto Elbląg, gminę Elbląg, wszystkie gminy powiatu oraz powiat i Państwową Straż Pożarną. Są to m.in. generatory prądu, zbiorniki na wodę oraz agregaty o dużej mocy, które będzie można podłączać do szpitali, DPS-ów, urzędów i zapasowych miejsc pracy, tak aby w razie kryzysu energetycznego można było normalnie funkcjonować. Dla strażaków kupiono sprzęt do ratowania ludzi, w tym rękawice, samochody, sanie lodowe — wyliczył Radosław Król, wicewojewoda warmińsko-mazurski.

W ramach działań związanych z przygotowaniem zaplecza bezpieczeństwa Komenda Miejska PSP wspólnie z miastem i powiatem buduje halę magazynową, która będzie służyć do przechowywania sprzętu. Zakończenie prac planowane jest do końca marca, a samorządy przygotowują się już do kolejnych etapów doposażenia i organizacji zaplecza.



O miejskiej części wydatków oraz planach inwestycyjnych w zakresie schronów mówił prezydent Elbląga Michał Missan. — Do Elbląga trafił sprzęt za ponad 8 milionów złotych. W tym roku planujemy złożyć wniosek na kolejne ponad 8 milionów złotych — poinformował prezydent Elbląga. — Chcielibyśmy w tym roku już przejść do projektowania remontów naszych schronów, które posiadamy i wskazanych podczas przeglądu. Na dzisiaj to, co posiadamy, to tylko albo aż 6 procent pokrycia, jeśli chodzi o liczbę ludności. W mamy progi wyznaczone ustawa, będziemy do nich dążyć, choć przez kilkadziesiąt lat nikt w ogóle nie inwestował i nie da się tego nadrobić w rok, dwa albo nawet pięć lat. Na razie będziemy się skupiać na modernizacji w ramach programu ochrony ludności i obrony cywilnej i na projektach, natomiast co do nowych obiektów, na razie nic nie będę mówił.

Do skali inwestycji odniósł się również starosta elbląski Maciej Romanowski.
— Kwoty są ważne, ale najważniejsze są jednostki ludzkie i armia — prawie tysiąc ochotników w powiecie. To bardzo ważne, bo przy różnych akcjach i nieszczęściach oni czasami są decydującym elementem — podkreślił starosta. — Nadal potrzeba kolejnych rzeczy, Będziemy składać wniosek na wóz dowodzenia i łączności, tzw. pickup. Nie musi to być drogi pojazd, może być samochód średniej klasy. Potrzebne są też ciężkie traktory, bo mamy specyfikę regionu, podmokłe tereny i Żuławy, gdzie pojazdy się zapadają. Do wyciągania, przenoszenia ciężkich worków z piaskiem potrzebny jest właśnie taki sprzęt, a nie samochód ciężarowy. Wydaje nam się, że wciąż jesteśmy nienasyceni i potrzebujemy kilku koparek, aby odwadniać i odmulać rowy regulujące meliorację na terenach zagrożonych podtopieniami. O to będziemy walczyć — poinformował.

Władze wojewódzkie zapowiadają kontynuację programu oraz dalsze działania systemowe. — Jeśli chodzi o plany na poziomie województwa, w tym roku stawiamy przede wszystkim na dokumentację techniczną i rozpoczęcie projektowania przez gminy, bo mamy już wytyczne dotyczące miejsc ukrycia. Oczekujemy też dalszego doposażenia magazynów, które powstały, a w części gmin planowana będzie budowa nowych magazynów. Od przyszłego roku planowany jest wieloletni program miejsc ukrycia jako jeden z głównych kierunków działań, a równolegle ważne będą szkolenia, ponieważ podstawą bezpieczeństwa jest wiedza, której w społeczeństwie wciąż brakuje — podkreślił wojewoda. — Korpusy cywilne mają być służbą wspierającą wójta, burmistrza czy prezydenta w sytuacji kryzysowej. Będą to m.in. kierowcy, osoby z wiedzą techniczną i specjaliści mogący realnie nieść pomoc – także osoby znające teren, zaangażowane społecznie, często związane z organizacjami pozarządowymi. Ich zadaniem będzie wsparcie ludności w ewakuacji, podczas podtopień i innych kryzysów. Przewidziane są dla nich szkolenia, prowadzone w sposób hierarchiczny od poziomu województwa, przez powiaty i gminy, aż do mieszkańców.

— Nasze służby są bardzo dobrze przygotowane do działań kryzysowych i koordynacji, jednak w sytuacji kryzysu obejmującego jednocześnie wiele gmin sama straż pożarna i służby ratunkowe mogą być niewystarczające. Dlatego każda gmina powinna rozwijać własne struktury przygotowane do reagowania. Wciąż istnieją też potrzeby sprzętowe – część gmin najpierw inwestowała w magazyny, teraz będzie się doposażać w sprzęt, a niektórym brakuje jeszcze doświadczenia, wiedzy oraz ludzi, także w OSP. W sytuacji kryzysowej może się okazać, że część pracowników zostanie zmobilizowana, dlatego samorządy muszą już dziś przygotowywać system wsparcia i zasoby kadrowe — dodał Radosław Król.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/02/2026 01:56
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama