Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie pożaru w Zakładzie Utylizacji Odpadów przy ulicy Mazurskiej w Elblągu. Dochodzenie nie dało jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co było przyczyną wybuchu ognia. Śledczy wskazują na prawdopodobny samozapłon baterii litowo-jonowych, ale nie są w stanie wykluczyć celowego umieszczenia w odpadach ładunku wybuchowego. W pożarze zniszczone zostały hala sortowni śmieci i park maszynowy, a straty oszacowano na około 25 milionów złotych.
Ewa Ziębka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Elblągu, poinformowała we wtorek, 3 marca, że śledztwo w sprawie pożaru w ZUO zostało umorzone z powodu stwierdzenia braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego. Dodała, że podstawą tej decyzji był zgromadzony w śledztwie materiał dowodowy, w tym zeznania świadków, oględziny miejsca zdarzenia, zapis z kamer przemysłowych umieszczonych wewnątrz hali sortowni i opinia biegłego z zakresu pożarnictwa.
Z ustaleń śledztwa wynika, że w chwili powstania pożaru w objętej ogniem sortowni śmieci nikt nie przebywał. Nie ujawniono też obecności postronnych osób na terenie zakładu. Wykluczono także, aby przyczyną było wadliwe działanie instalacji znajdujących się w budynku czy też zaprószenie ognia.
Ogień pojawił się w stercie odpadów
Śledztwo nie dało jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co było przyczyną pożaru. Według ustaleń prokuratury ogień pojawił się w środkowej części obiektu, w hali przyjęcia odpadów z tworzyw sztucznych. Stamtąd rozprzestrzenił się na kolejne części hali. Na nagraniu z monitoringu widać moment, w którym w centralnej części obiektu, w stercie odpadów zmieszanych pojawia się pionowa smuga dymu. Z każdą chwilą jest go coraz więcej, hala zaczyna się nim wypełniać. Niedługo potem w tym miejscu pojawiają się płomienie. Ogień rozprzestrzenia się na sąsiednie części obiektu i znajdujące się w nim instalacje.
— Widoczny na nagraniu przebieg rozwoju ognia pozwala za najbardziej prawdopodobną przyczynę pożaru przyjąć samozapłon materiału lub substancji znajdujących się w stercie odpadów. Dynamiczny wypływ gazów ze sterty sugeruje, że wśród odpadów mogła znajdować się bateria litowo-jonowa, której zapalenie przebiega w podobny sposób — poinformowała Ewa Ziębka.
Dodała, że ogień mógł również wybuchnąć w wyniku samozapalenia jednej substancji bądź mieszaniny kilku znajdującej się w stercie odpadów.
Jednocześnie rzeczniczka podkreśliła, że nie można jednoznacznie wykluczyć celowego umieszczenia w odpadach materiału zdolnego do samozapłonu lub improwizowanego ładunku wybuchowego uruchamianego np zdalnie, drogą radiową.
— Ze względu na stopień wypaleń, działania ratownicze oraz niemożność wejścia do obiektu w dniu oględzin nie jest możliwe jednoznaczne wskazanie, jaki mechanizm doprowadził do zapalenia się odpadów — wyjaśniła prokurator.
Pożar, który wybuchł wieczorem 25 października 2025 roku, doszczętnie zniszczył halę sortowni odpadów oraz park maszynowy. Straty oszacowano na 25 milionów złotych.
Postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie pożaru nie jest prawomocne. Pokrzywdzonemu Zakładowi Utylizacji Odpadów przysługuje prawo do wniesienia zażalenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze