Reklama

Bezpieka torturowała więźniów, by ci przyznali się do szpiegostwa

17/07/2019 20:17

Po wojnie wrócił kraju, by odbudowywać ojczyznę. Stanisław Pawlik w czasie stalinowskiego terroru został oskarżony o szpiegostwo na rzecz Francji, którą opuścił, by żyć w Polsce. Wnuczka Stanisława Pawlika przedstawiła w Elblągu wspomnienia swojej babci, Marii Pawlik, z okresu tzw. sprawy elbląskiej.

W rocznicę tragicznych wydarzeń, które miały miejsce w 1949 roku, w Elblągu została zorganizowana pierwsza konferencja naukowa o tzw. sprawie elbląskiej. Podczas tego wydarzenia organizowanego m.in. przez Instytut Pamięci Narodowej w Gdańsku, oprócz referatów historyków, zaprezentowane zostały wspomnienia Marii Pawlik, żony skazanego na więzienie po pożarze w zakładach zwanych Zamech Stanisławie Pawliku. Przedstawiła je mieszkającą w Kanadzie Maryna Pawlik, wnuczka pani Marii, która zawitała z tej okazji do Elbląga.

Przypomnijmy, 70 lat temu, w nocy z 16 na 17 lipca wybuchł pożar w Zakładach Mechanicznych im. Gen. Świerczewskiego w Elblągu, który zapoczątkował wydarzenia nazywane „sprawą elbląską”. Po pożarze, pod zarzutem sabotażu, Urząd Bezpieczeństwa aresztował ponad 200 osób. Część aresztowanych nie miała żadnych związków z Zamechem, ich areszt miał charakter polityczny. Skazano trzydzieści jeden osób, w tym pięć na karę śmierci. Dwie osoby nie wyszły żywe z więzienia, a w różny sposób prześladowano około tysiąca osób. Był to najbardziej odczuwalny w Elblągu akt stalinowskiego terroru.

"Widzieliśmy dym i płomienie. Oglądaliśmy to z naszego mieszkania. "Co się dzieje?" Potem dowiedzieliśmy się, że ktoś podłożył ogień jakaś "organizacja terrorystyczna" to może zrobiła. Potem zaczęły się aresztowania wszystkich tych, którzy w ich oczach byli podejrzani. Ale przecież dziadek tam nie pracował, on był zatrudniony w przedsiębiorstwie budowlanym i pracował na placu budowy" - wspominała Maria Pawlik w rozmowie na temat sprawy elbląskiej z wnuczką.

Dodała, że wtedy wiele osób zostało aresztowanych. Ci, którzy pracowali w fabryce byli podejrzani, ale to nie wystarczało. Relacje między Polską i Francją trochę się pogorszyły więc uderzono w młodych Polaków z Francji. A właśnie z Francji, po wojnie, do Polski przybył Stanisław Pawlik.

"Był torturowany w sali przesłuchań. Ale to zbyt trudne do opowiadania… Oni wywierali na nim presję, bo chcieli żeby się przyznał" - wspominała uczestniczka tamtych wydarzeń, która również była przesłuchiwana przez komunistyczną bezpiekę.

Pan Stanisław został zwolniony z więzienia po śmierci Józefa Stalina, kiedy dokonano rewizji wielu wyroków.

W latach 60-tych państwo Pawlik wyjechali do Francji. Tam też zmarł pan Stanisław. Pani Maria żyje do dzisiaj.

Ofiarom tamtych wydarzeń hołd złożyli mieszkańcy Elbląga. Pod tablicą pamiątkową, znajdującą się przy Skwerze Ofiar Sprawy Elbląskiej, była okazja do złożenia kwiatów i zapalenia zniczy.

Opr.raz


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama