13 grudnia 1981 roku w Polsce został wprowadzony stan wojenny. — To była niedziela. Szok niesamowity, zaskoczenie i wielka obawa przed tym, co będzie dalej — opowiada Jan Fiodorowicz, były przewodniczący NSZZ „Solidarność”.
— Tego dnia w telewizji było tylko przemówienie Jaruzelskiego — opowiada Jan Fiodorowicz. — Ja wtedy pracowałem w Zamechu. Rozpoczęliśmy strajk, który trwał do 2 w nocy. Zdobyliśmy informacje, że aresztowano ludzi. Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze o internowaniu. Trwały negocjacje. Negocjowaliśmy z płk Czerwonką, który był komisarzem na Zamech. Cały dzień nie mogliśmy się dogadać. Straszono nas, że wejdą zaraz czołgi i siły policyjne. Mimo to strajk okupacyjny trwał. Dostaliśmy zapewnienie, że przewodniczący Solidarności w Zamechu, Burzyński nie zostanie aresztowany, w związku z tym o 2 w nocy zakończyliśmy strajk.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!