Ukraińscy siatkarze z Barkom Każany Lwów od kilku sezonów występują w PlusLidze, jednak co roku zmieniają miejsce rozgrywania swoich domowych spotkań. W sezonie 2025/26 ich wybór padł na Elbląg. Zespół liczy, że właśnie tutaj znajdzie wreszcie stabilizację i sportowy dom na dłużej.
- Mamy nadzieję zostać w Elblągu na dłużej. Takie ciągłe zmiany miejsc pobytu generują problemy organizacyjne. Mam tu na myśli np. sprawę wynajmu mieszkań, a dla zawodników i członków sztabu potrzebujemy około ich 20 - powiedział wiceprezes Barkomu Dariusz Biernat.
Dodał, że przy zmianie co roku miejsca pobytu na nowo trzeba „docierać się” z władzami danego miasta czy osobami zarządzającymi obiektami. Poza tym na takie zmiany niezbyt chętnie patrzą lokalni sponsorzy.
Barkom Każany dołączył do PlusLigi w sezonie 2022/23, co miało pomóc w – jak zapowiadali włodarze rozgrywek – „ekspansji jednej z najlepszych lig na świecie na Wschód”. Ze względu na wojnę, która wybuchła z pełną mocą na Ukrainie w lutym 2022, zespół nie mógł rozgrywać meczów we Lwowie. Pierwszym polskim „domem” klubu został Kraków. Później w roli gospodarza grał także w Wieluniu i - w poprzedniej edycji - w Tarnowie.
Jak poinformowała Polska Liga Siatkówki, która prowadzi rozgrywki ekstraklasy, Barkom Każany z oczywistych powodów nie może występować we własnej hali, a taki był pierwotnie plan, gdy akcjonariusze PLS, czyli kluby, decydowali o zaproszeniu ukraińskiej drużyny do rozgrywek. W regulaminie z kolei nie ma zapisów, które zabraniają zmieniać lokalizację meczów domowych, np. Aluron CMC Warta Zawiercie mecze fazy play off od poprzedniego sezonu rozgrywa w Sosnowcu.
Biernat tłumaczył, że hale, w których były rozgrywane mecze zarówno w Krakowie, jak i Wieluniu, nie do końca wzbudzały „zachwyt” władz PlusLigi, m.in. chodziło o liczbę miejsc na trybunach i warunki do przeprowadzenia transmisji telewizyjnej. Dodatkowo w stolicy Małopolski trudno było ukraińskiemu zespołowi pozyskać sponsorów ze względu na konkurencję innych ligowych drużyn, głównie piłkarskich. Z kolei arena w Tarnowie spełniała odpowiednie wymogi, ale tam także była duża konkurencja w ubieganiu się o wsparcie lokalnych firm w postaci zespołu żużlowego.
Minione rozgrywki Barkom Każany zakończył na 13. miejscu, ostatnim, jakie zapewniało pozostanie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce.
Latem zdecydowano się na nową lokalizację, całkiem inną od dotychczasowych - wybór padł na północ kraju i Elbląg, który do tej pory kojarzył się raczej z piłką ręczną w wydaniu kobiecym.
Przedstawiciel klubu przyznał, że z tym miastem rozmawiano już rok wcześniej, ale wtedy wybrano Tarnów. Teraz zdecydowano się na Elbląg ze względu m.in. na „bardzo dobre warunki organizacyjne”, a PLS zwróciła uwagę, że „obiekt w Elblągu spełnia wymogi regulaminowe, więc nie ma powodu, by zabraniać drużynie rozgrywania meczów w tej hali”.
Jak poinformowała Joanna Urbaniak, rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Elblągu, decyzja o podjęciu współpracy z ukraińskim klubem stanowi kontynuację strategii promocyjnej miasta, zapoczątkowanej sukcesem organizacyjnym turnieju finałowego Pucharu Polski kobiet w poprzednim sezonie.
- Po wstępnych rozmowach i wizytacji infrastruktury sportowej, Elbląg został oceniony jako miejsce spełniające zarówno wymagania techniczne, jak i oferujące dogodną lokalizację i otwartość samorządu. Liczymy, że obecność drużyny na poziomie PlusLigi przyczyni się do zwiększenia zainteresowania siatkówką wśród dzieci i młodzieży, pobudzi lokalny rynek usług, jak noclegi, gastronomia, transport, a także wzmocni wizerunek Elbląga, który stawia m.in. na promocję przez sport - przekazała.
Zaznaczyła, że wraz z zawitaniem do miasta PlusLigi, w Elblągu dynamicznie rozwijają się lokalne drużyny siatkarskie na poziomie 3. ligi.
- Klub MKS Truso, który zajmuje się szkoleniem dzieci i młodzieży, reaktywował drużynę seniorską kobiet, która przystąpiła do rozgrywek 3. ligi w sezonie 2025/26. Podobnie klub IKS Atak Elbląg utworzył nową drużynę seniorów, która również rozpoczęła rywalizację na tym samym poziomie - wskazała.
Umowa między miastem Elbląg a klubem Barkom-Każany została zawarta na rok, z możliwością przedłużenia, gdyż „obie strony wyraziły zainteresowanie współpracą długoterminową, zależną od efektów pierwszego sezonu”.
Urbaniak poinformowała też, że miasto nie przekazuje środków na działalność klubu, natomiast wspiera go logistycznie i organizacyjnie.
- Klub będzie korzystał z hali sportowo-widowiskowej na zasadach wynajmu z ustaloną indywidualną stawką opłaty za korzystanie w wysokości 50 zł za godzinę treningową i 800 zł za każdy mecz ligowy. Tak jak z innymi elbląskimi klubami sportowymi, zawarta została umowa na kwotę 158 tys. zł brutto na działania promocyjne - przyznała.
Zakres umowy dotyczy przede wszystkim promocji marki miasta podczas transmisji telewizyjnych i wydarzeń sportowych oraz zaangażowania m.in. siatkarzy w prowadzenie zajęć wychowania fizycznego dla uczniów lokalnych szkół. Członkowie drużyny mają być w Elblągu cały czas - tutaj mieszkają i trenują.
- Traktujemy to jako okazję do budowania silniejszych więzi z lokalną społecznością oraz do wymiany kulturowej, szczególnie w kontekście obecności obywateli i mniejszości ukraińskiej w Elblągu i regionie - zauważyła rzeczniczka elbląskiego magistratu.
Liczy ona, że spotkania Barkomu Każany w Elblągu będą cieszyć się dużym zainteresowaniem, a hala, która może pomieścić ponad 2500 kibiców, będzie się wypełniać. Pierwszy mecz - wygrany z rywalem z Częstochowy 3:2 - obejrzało, według statystyk PlusLigi, 982 osoby.
Urbaniak przypomniała, że wychowankiem klubu IKS Atak jest Oskar Woźny, który latem został zakontraktowany przez lwowską drużynę. - Jest on symbolicznym mostem łączącym lokalną siatkówkę z najwyższym poziomem rozgrywek - podsumowała.
Natomiast starosta elbląski Maciej Romanowski powiedział, że powiat elbląski jest stroną porozumienia w sprawie rozgrywania w Elblągu spotkań przez lwowski zespół i zapewnia m.in. halę na treningi w Pasłęku oraz środki finansowe jako element umowy reklamowej na promocję powiatu podczas meczów, m.in. na strojach siatkarzy. Nie chciał zdradzić kwoty, ale wspomniał, jest ona trzykrotnie mniejsza niż w przypadku miasta.
Romanowski ocenił, że elbląscy kibice zyskają możliwość oglądania siatkówki na wysokim poziomie. Jako dodatkowy „czynnik emocjonalny” wymienił to, że chodzi o klub z Ukrainy.
- Wydaje się, że będzie zainteresowanie meczami, ponieważ w powiecie elbląskim mieszka bardzo dużo przedstawicieli mniejszości ukraińskiej, bo tutaj wiele rodzin zostało przesiedlonych po akcji Wisła - wyjaśnił.
Jak zauważył, porozumienie zostało zawarte na rok, a Barkom jest znany z corocznych zmian lokalizacji. Jego zdaniem, po roku będzie można ocenić efekty współpracy, promocji i zainteresowanie ze strony kibiców.
- Nam pasuje taka „sztafeta” i niewiązanie się na dłużej, bo mamy swoje problemy, swoje kluby i dyscypliny - podkreślił Romanowski.
Rafał Czerkawski, Marcin Boguszewski (PAP)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze