Nie było żadnego obciętego palca – tak Komenda Miejska Policji w Elblągu komentuje wpis Zbigniewa Stonogi dotyczący sprawy z udziałem funkcjonariuszy Służby Więziennej. Policja przyznaje, że do zdarzenia doszło, ale jego przebieg był inny, niż przedstawiono to w mediach społecznościowych. Dwaj funkcjonariusze SW oraz żołnierz usłyszeli zarzuty stosowania przemocy fizycznej w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności.
W mediach społecznościowych pojawił się wpis wideoblogera Zbigniewa Stonogi dotyczący zdarzenia, które miało mieć miejsce na terenie Elbląga. W poście pojawiły się zarzuty wobec dwóch funkcjonariuszy Służby Więziennej oraz policji.
W opublikowanym wpisie Zbigniew Stonoga napisał, że dwóch funkcjonariuszy Aresztu Śledczego w Elblągu miało udać się do dłużnika z obcinaczami do żywopłotu, w wyniku czego poszkodowany mężczyzna miał stracić palec. Według słów wideoblogera sprawcy mieli wypłacić pokrzywdzonemu 200 tysięcy złotych, a zdarzenie zostało zakwalifikowane przez policję jako naruszenie ciszy nocnej.
Stanowisko policji
Komenda Miejska Policji w Elblągu odniosła się do treści publikacji w wydanym oświadczeniu. Policja przyznała, że zdarzenie opisywane przez wideoblogera miało miejsce, jednak – jak zaznaczono – jego przebieg był inny, niż przedstawiono to w mediach społecznościowych.
– Nieprawdą jest, aby w wyniku tego zdarzenia ktokolwiek doznał urazu skutkującego utratą palca – przekazał Krzysztof Nowacki, oficer prasowy elbląskiej policji.
Do zatrzymania doszło 5 września 2025 roku. Funkcjonariusze ujęli trzech mężczyzn podejrzanych o użycie przemocy – przytrzymywanie i wykręcenie ręki – w celu odzyskania zapłaty za usługę instalacyjną o wartości 500 złotych.
Prokuratura Rejonowa w Elblągu potwierdza, że w tej sprawie podejrzane są trzy osoby: dwóch funkcjonariuszy Służby Więziennej oraz jeden żołnierz.
– Podejrzanym przedstawiono zarzuty z art. 191 § 2 Kodeksu karnego, dotyczące użycia przemocy fizycznej w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania. Czyn ten zagrożony jest karą od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności – poinformowała prokurator Ewa Ziębka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Elblągu.
Wbrew krążącym doniesieniom medialnym nie doszło do poważnych obrażeń ciała.
– Mówimy o przemocy fizycznej w postaci przytrzymywania, łapania czy wykręcania ręki. Pokrzywdzony nie doznał żadnych obrażeń ciała – zaznaczyła prokurator Ziębka.
Podejrzani mężczyźni nie zostali tymczasowo aresztowani, ale objęto ich policyjnym dozorem oraz zastosowano wobec nich poręczenie majątkowe, zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonego, a także zakaz opuszczania kraju.
Policjanci zabezpieczyli nagranie z monitoringu, na którym zarejestrowano cały przebieg zdarzenia. Materiał ten został przekazany do elbląskiej prokuratury.
– Analiza nagrania pokazała, że zeznania mężczyzny zgłaszającego wymuszenie zwrotu wierzytelności oraz jego żony są zdecydowanie odmienne od rzeczywistego przebiegu zdarzenia i nie potwierdzają ich zeznań – stwierdził rzecznik Krzysztof Nowacki.
Apel o odpowiedzialność w przekazie
W wydanym komunikacie policja zwraca uwagę na konieczność zachowania ostrożności przy publikowaniu informacji, szczególnie tych dotyczących postępowań prowadzonych przez służby.
„Apelujemy o powstrzymanie się od powielania informacji opartych na domysłach i niepotwierdzonych informacjach. Policjanci w każdym przypadku zgłoszonej im interwencji, popełnionego wykroczenia lub przestępstwa dążą do bardzo szczegółowego wyjaśnienia wszystkich okoliczności danej sprawy. To często wymaga potwierdzenia wielu, nieraz sprzecznych ze sobą doniesień. A to z kolei wymaga skrupulatności i czasu. Publikowanie i powtarzanie w przestrzeni publicznej plotek, domysłów i opinii niepopartych faktami prowadzi do chaosu informacyjnego i ocen niezgodnych z rzeczywistością” – przekazano w oświadczeniu.
EG
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze