Lekarze mi powiedzieli, że moja córka nie wyzdrowieje, dopóki będzie mieszkała w zagrzybionym mieszkaniu. Dodatkowo w mieszkaniu jest bardzo zimno. Urzędnicy nie chcą nic zrobić, aby mi pomóc — mówi elblążanka Joanna Kłosowska-Skibińska.
Joanna Kłosowska-Skibińska z Elbląga jest zrozpaczona. Boi się, że jej córka nigdy nie wyzdrowieje. — Ma problemy z oddychaniem. Bywa, że dusi się, wtedy muszę wzywać pogotowie — stwierdza kobieta. — Trochę córkę podleczą i wraca do domu. Niestety, sytuacja się powtarza. Lekarze powiedzieli, że już nic nie mogą zrobić. Powinnam przeprowadzić się z córką do suchego domu lub zlikwidować zagrzybienie. Sama też źle się czuję. Często choruję. Bez zażycia lekarstw, fatalnie się czuję. Wystarczy, że wyjadę i jest już lepiej.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!