Reklama

Coraz to nowe terminy, a mostów jak nie było, tak nie ma

18/07/2012 11:11

Pierwszy miał być oddany w grudniu 2011 roku. Później jego otwarcie zapowiedziano na wiosnę, a następnie na lipiec. Mamy już jednak drugą połowę miesiąca i nic nie wskazuje na to, by i tego terminu udało się dotrzymać. Kiedy wreszcie most wzdłuż ulic Studziennej i Orlej połączy brzegi rzeki Elbląg?

Ta inwestycja niczym sztafeta przechodzi z prezydenta na prezydenta. Rozpoczął ją jeszcze Henryk Słonina, a kontynuuje, ze zmiennym szczęściem, Grzegorz Nowaczyk.
Jednoczesną budowę obu mostów na rzece Elbląg rozpoczęto w 2010 roku. Już wtedy budziło to liczne zastrzeżenia mieszkańców Zawodzia, którzy obawiali się odcięcia ich dzielnicy od reszty miasta.

— Jest to zadanie finansowane ze środków unijnych i terminy realizacji są bardzo rygorystyczne. Ich niedotrzymanie grozi utratą dofinansowania. Oba mosty muszą stanąć do końca przyszłego roku (czyli do końca 2011 roku - red.) — tłumaczyła jesienią... 2010 roku Joanna Urbaniak, wówczas rzecznik prasowy prezydenta Słoniny.

W tym terminie nie stanął jednak żaden most. Zmieniła się natomiast władza, która podała nowe terminy zakończenia inwestycji. Jako pierwszy miał być oddany do użytku most dolny - biegnący wzdłuż ulic Orlej i Studziennej. Mieszkańcy Zawodzia mieli dotrzeć nim do miasta już wiosną 2012 roku. Później termin przesunięto na lipiec.

Kolejne przesunięcia terminów, jak tłumaczyli wykonawcy inwestycji z warszawskiej firmy Warbud, wynikały z niesprzyjającej pogody, ale także z braku wiedzy o tym, co kryje rzeka Elbląg. A kryła ona, jak się okazało, wiele niespodzianek.

— Wiedzieliśmy, że poniemieckie fundamenty mostu będą solidne, ale nie spodziewaliśmy się czegoś tak potężnego — powiedział nam kilka miesięcy po rozpoczęciu prac jeden z robotników.
Rzeka kryła też niemiłą niespodziankę z lat 80. - 40 metrów sześciennych betonu, które spłynęły do rzeki budowniczym kładki wzdłuż ulic Studziennej i Orlej.


Tłumaczenia wykonawcy tylko częściowo były przyjmowane za dobrą monetę w elbląskim ratuszu. W trakcie zeszłorocznej konferencji prasowej, poświęconej w głównej części tej inwestycji, wiceprezydent Tomasz Lewandowski nie krył, że władze są niezadowolone z tempa prac.

W wyniku ich presji doszło do zmiany kierownika budowy i przekazania prac w ręce nowej ekipy. 
Nowa ekipa pod kierownictwem wysokiej, jak zapewniał Tadeusz Brzeziński, inżynier kontraktu, klasy specjalisty (kierownika budowy) miała ożywić ospałą atmosferę inwestycji.

Nie wierzyli w to zbytnio sami zawodzianie. O tym, czy mieli rację, przekonamy się najpóźniej we wrześniu - po ostatecznym terminie zakończenia całej inwestycji - budowy dwóch mostów.

W elbląskim ratuszu nikt nie chce przesądzać, że nie da się utrzymać lipcowego terminu oddania do użytku pierwszego, dolnego mostu.

— W kwestii tej inwestycji do rozmów z wykonawcą upoważniony jest wiceprezydent Adam Witek, który obecnie znajduje się w delegacji — informuje Łukasz Mierzejewski z biura prasowego elbląskiego ratusza.

A co mówi wykonawca? Niestety, nie udało nam się porozmawiać z kierownikiem budowy. W trakcie kilkakrotnych prób byliśmy informowani, że "kierownik jest na naradzie, która może potrwać kilka godzin".
Witold Chrzanowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama