Reklama

„Czerwony Tulipan” zakwitł w Młynarach

13/11/2011 13:31

11 listopada, w Święto Niepodległości zakwitł w Młynarach…Tulipan. Czerwony. Stało się to w Ośrodku Kultury przy ul. Dworcowej. Choć na zewnątrz zmierzch przynosił coraz większy chłód w sali kina „Zenit” zrobiło się bardzo ciepło.

Stefa Brzozowski i spółka czyli olsztyński zespół „Czerwony Tulipan” uświetnili uroczysty dzień swoim występem zapraszając zebranych w podróż, poetycką i kabaretową. Od roku świętują swój srebrny jubileusz, więc dorobku do prezentacji nie brakowało. Zaczęło się od życzenia, aby ten świat w którym żyjemy był „prosty jak zegarek” bo inaczej tak trudno go zrozumieć.

Nie sposób odnaleźć sensu słów a cała „prawda w trawie”. „To twoje oczy trzymają mnie w ramach życia mojego obrazu, to twoje oczy podobne do drogowskazu, więc proszę nie zamykaj oczu!” - zabrzmiał potem tekst Marioli Platte. Następnie zaskoczenie: ze sceny popłynęły wyśpiewane przez Stefana:…”Mimozami jesień się zaczyna…”, co znaczyło, że Niemenowsko – Tuwimowskie klimaty też będą z nami tego wieczora!

A na widowni brawa. I wspomnienia popłynęły dalej: Ewa Cichocka o „miłości, która wszystko wybaczy”, Krysia Świątecka z przekonaniem, że „ludzie znają ją tylko z jednej, jesiennej strony…” A wszyscy razem o tym, że „Dziwny jest ten świat”, w którym przyszło nam żyć.

Po Niemenie nastał świat Jaromira Nohavicy i jego przenikające do głębi serca „Sarajewo” w tłumaczeniu Tolka Murackiego a w przelirycznym wykonaniu Krysi. Zespół zapewniał także o tym, że mimo upływu 25 lat na scenie, „…nie spoczną, choć nie pocieszony mija czas”, sięgając po utwór Czerwonych Gitar. A w nawiązaniu do ostatnich wyborów, jak zawsze aktualne: ”Jedyne co mam to złudzenia” pasowały jak ulał.

W tym nastroju „szukanie raju” przez Krysię też mieściło się w konwencji. Nie było tylko romantycznie i lirycznie. Za sprawą Ewy Cichockiej, kobiety z temperamentem, usłyszeliśmy zawijasy słowne w arcytrudnych opowieściach, zobaczyliśmy taneczne popisy, błyszczący płaszcz, rewiowe pióra i strzelające konfetti!

A wszystko to przy czarującym (obok urody) akompaniamencie Andrzeja „Paco de” Czamary, którego gitara i jej dźwięki rozpalały nie tylko kobiece serca. Gitarowym brzmieniom Stefana i Andrzeja towarzyszył dyskretnie bas Andrzeja Dondalskiego. Na bis wybrzmiały Jacka Kaczmarskiego „Mury”, które zamiast rozpadać się dzięki wysiłkom ludzi dobrej woli ciągle rosną i rosną…

„Czerwony Tulipan” występuje w Młynarach z regularnością raz na 21 lat! Ostatnio gościli w tym maleńkim miasteczku o długiej historii w 1990 roku. Dobrze, że mądrzy ludzie w Młynarach zaplanowali i zrealizowali pomysł koncertu tego właśnie świątecznego, ważnego dnia. Chociaż sala nie była wypełniona po brzegi (mimo darmowego wstępu!) warto było przyjechać z Elbląga. Na „Kazika” i tak bym nie poszedł…
Andrzej Oletzki

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama