Reklama

Czytam, bo lubię: Piotr Gajdziński „Sierociniec janczarów”

30/06/2023 13:29

Misterna, intrygująca fabuła sięgająca głęboko w przeszłość, nieustępliwy dziennikarz dążący do prawdy oraz trzy pozornie niepowiązane ze sobą wątki, które opowiadają przerażającą historię. A ich wspólnym mianownikiem jest zło.

Tak brzmi zapowiedź najnowszej powieści Piotra Gajdzińskiego „Sierociniec janczarów” – pierwszego z dwóch zaplanowanych tomów serii. Wcześniej autor napisał biografię Edwarda Gierka, Wojciecha Jaruzelskiego, Władysława Gomułki, książkę o Józefie Piłsudskim oraz „Anatomię zbrodni nieukaranej” traktującą o konsekwencjach braku rozliczeń z komunistyczną przeszłością. Wcześniej publikował do gazet, takich jak „Wprost”, „Rzeczpospolita”, „Polityka” czy „Tygodnik Powszechny”.

Demony przeszłości odżywają, gdy spokojnym miasteczkiem wstrząsa brutalna zbrodnia… Do Wolsztyna, niewielkiej miejscowości w zachodniej Wielkopolsce, na zjazd z okazji rocznicy matury przyjeżdża dziennikarz Rafał Terlecki. Paweł Zdanowski, jeden z dawnych szkolnych kolegów, próbuje go zainteresować sprawą brutalnego morderstwa popełnionego w miasteczku dwa lata wcześniej.

Ofiarą była szesnastoletnia Jola – jej zmasakrowane, pozbawione oczu i uszu ciało znaleziono na terenie ogródków działkowych. Zabójca trafił do więzienia, ale Zdanowski jest przekonany, że ta wstrząsająca historia ma szersze tło i sięga czasów przedwojennych. Wkrótce na jaw wychodzą przerażające fakty z przeszłości wielkopolskiego miasteczka. W toku dziennikarskiego śledztwa Terlecki odkrywa, że przed kilkudziesięciu laty w Wolsztynie dochodziło do zbrodni łudząco przypominających morderstwo szesnastolatki. Sytuacja się komplikuje, bo wśród archiwalnych dokumentów Rafał natrafia na dobrze znane mu nazwiska: Zdanowski i… Terlecki. Jaką rolę w całej tej historii mógł odegrać jego własny ojciec? Jakie znaczenie dla śledztwa mają losy pewnego opętanego księdza, a wreszcie: co wykonane na początku ubiegłego stulecia płaskorzeźby mogą mieć wspólnego z zabójstwem z 2016 roku? Prawda okazuje się szokująca.

[mediabox=z0]1004955[/mediabox]

Wielowątkowa fabuła, precyzyjnie skonstruowana intryga kryminalna oraz umiejętnie budowane napięcie są najlepszą wizytówką powieści „Sierociniec janczarów”. Jednak na słowa uznania zasługują również ukazane z reporterskim zacięciem realia społeczno-historyczno-polityczne. Autor, jak przystało na historyka, akcję swojej książki osadził na trzech planach czasowych: jeden rozgrywa się współcześnie i dotyczy prowadzonego przez dziennikarza Rafała Terleckiego śledztwa wokół morderstwa nastolatki, do którego doszło w 2016 roku, drugi przybliża wydarzenia z początku XX wieku, trzeci zaś toczy się na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego stulecia. W pewnym momencie wszystkie te zbrodnicze wątki zaczynają układać się w bardzo mroczną całość. Okazuje się, że wspólnym mianownikiem tych wydarzeń są seks, władza i pieniądze. Choć fabuła „Sierocińca janczarów” jest fikcją literacką, to niektóre pojawiające się w książce postaci i wydarzenia są autentyczne. Jednocześnie nie jest to pozycja, którą czyta się lekko –ze względu na duże nagromadzenie imion i faktów trzeba się dobrze skupić, by wszystko zapamiętać. Na szczęście autor zamieścił na początku rozpiskę osób i miejsc występujących w książce. Niemniej jednak uważam, że „Sierociniec janczarów” zadowoli zarówno pasjonatów historii, jak i miłośników trzymających w napięciu kryminałów.

Agata Tupaj


[h3]Recenzje książek. Sprawdź, co warto przeczytać:[/h3]
[article]942438[/article]
[article]940953[/article]
[article]931914[/article]
[article]931492[/article]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama