Reklama

Elblążanka najpiękniejsza w Jarosławcu

22/07/2010 13:03

Piętnastoletnia Martyna Jasińska, tegoroczna Miss Polski Nastolatek Ziemi Elbląskiej, sięgnęła po kolejny tytuł. Opowiedziała nam o przygodzie z wyborami Bursztynowej Miss Polski i o planach na przyszłość.






— Konkursy piękności to dla Ciebie to już chyba "chleb powszedni"?

— Tak (śmiech). Zaczęło się od Miss Glamour, kiedy zostałam miss listopada, a to było w 2008 roku. Trafiłam tam dzięki kuzynce, która została miss czerwca. Porozmawiała z organizatorem, który obejrzał moje zdjęcia i ... spodobałam się. Wystartowałam w konkursie i wygrałam. Następnie były wybory Miss Ziemi Elbląskiej, a teraz Bursztynowa Miss
.


— W Jarosławcu była duża konkurencja?

— Oj tak. Były tam dziewczyny, które miały po 25 lat, a ja byłam najmłodsza. Startowało 10 dziewczyn, do przyznania były cztery tytuły ...
.

— Z których dwa przyznano Tobie.

— No tak, udało się.



— Dzięki zdobyciu tytułu najładniejszej nastolatki Ziemi Elbląskiej dotarłaś do półfinału ogólnopolskiego konkursu. Jak dalej potoczyła się Twoja przygoda z tym konkursem?
— Dostałam e-maila z informacjami o zgrupowaniu, którego odczytałam o dwa dni za późno ... Dzwoniłam do Warszawy, niestety nie odbierali telefonu, no i tak mi przepadł udział w wyborach Miss Polski Nastolatek.


— Szkoda ...

— Nie poinformowali mnie telefonicznie, tylko wysłali meila. Na pocztę wchodzę bardzo rzadko. Jak odebrałam pocztę to było 12 lipca, a w Warszawie powinnam być 9 lipca. Żałuję bardzo... aż się popłakałam.



— A jakie masz plany na wakacje?

— Jeżdżę nad jezioro, nad morze ... Spotykam się ze znajomymi.



— Od września rozpoczniesz naukę w III klasie gimnazjum, wiesz już co będziesz chciała robić w przyszłości?

— Na pewno pójdę do liceum, na profil humanistyczny. A co dalej? Jeszcze tak dokładnie nie wiem. Chyba zostanę nauczycielką tak jak planuje moja siostra, która aktualnie studiuje filologią polską.



— Jak przygotowania do finału bursztynowej miss?

— Stawiam na opalanie i czynny wypoczynek. Szczególnie jazdę na rowerze. Nie wiem dokładnie kiedy rozpoczną się przygotowania do gali finałowej Bursztynowej Miss Polski 2010. Raczej to będzie sześć dni przed finałem, organizatorzy powiadomią nas telefonicznie. Cieszę się, że finał odbędzie w Elblągu, będzie dużo znajomych, rodzice, sąsiedzi ...


— Kibicują Ci?

— Tak, bardzo. Nie mogą się wręcz doczekać finału
.


— Powtórzysz sukces elblążanki Patrycji Kochanowskiej, która trzy lata temu została Bursztynowa Miss Polski?

— Bardzo bym chciała, ale nie wiem ... Mam nadzieje, że zajmę jakieś miejsce, ale nie wiem. Czas pokaże ...





Sylwia Warzechowska


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama