Reklama

Elblążanki też mówią nie dla delegalizacji aborcji

11/04/2016 13:48

Nie zgadzamy się na ustawę, która jest barbarzyństwem wobec kobiet. Panowie w czerwonych sukienkach i panowie w sejmie nie mogą decydować za nas w tak ważnych sprawach — mówiła pani Maria Sandecka z Elbląga, uczestniczka protestu przeciw planom zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej.

[gallery]83836[/gallery]

Odczytywany w ubiegłym tygodniu w kościołach list Prezydium Konferencji Episkopatu Polski wzbudził duże kontrowersje. Biskupi nawołują w nim do całkowitego zakazania usuwania ciąży - nawet jeśli jest ona wynikiem gwałtu lub zagraża życiu matki. Przeciw zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego protestowano w sobotę w wielu miastach Polski. Protestowali również elblążanie.

— Pomysły zaostrzenia ustawy wydają mi się absurdalne — mówiła Iza, jedna z uczestniczek protestu. — Mam dwoje dzieci, a w ciąży byłam cztery razy. Dwoje dzieci straciłam, poroniłam. Pomysł, żeby kobieta, która przez coś takiego lub podobnego przeszła była przesłuchiwana jest po prostu chory.

— Ta propozycji ustawy, jest barbarzyńska, cofa nas do średniowiecza, a kobiety stawia w sytuacji, po prostu dla nich niesprawiedliwej i krzywdzącej — przekonywała Mirosława Kozioł z Elbląga. — Jeśli kler jest tak po stronie tej propozycji to może potem z równym zaangażowaniem powinien się włączyć w wychowywanie kalekich dzieci.

W pikiecie zorganizowanej przez partię Razem na Starym Mieście wzięło udział kilkadziesiąt osób.
— Dziwię się, że jest nas tak mało, myślę, że każdy powinien tu przyjść — mówiła Ewa Szybalska, uczestniczka pikiety. — Tak naprawdę jednak myślę, że cały pomysł zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej to jest jakaś jedna wielka ściema, to jedynie przykrywka dla poważniejszych działań rządu. Martwię się, że ludzie teraz zużywają swoją energię na takie manifestacje, zmęczą się, a szykuje się coś większego. Jakkolwiek wydaje mi się, że należy przychodzić i popierać tego typu działania. To akurat organizuje partia Razem, ja nie jestem sympatyczką ani członkinią żadnej partii, ale tonie ma znaczenia. Jeśli ktoś robi coś dobrego trzeba go poprzeć.

Podczas sobotniej pikiety na elbląskiej starówce zbierano wieszaki i listy do premier Beaty Szydło.
— Zebraliśmy ich całkiem pokaźną kolekcję. W następnych dniach zostanie ona zapakowana i wysłane do kancelarii pani premier. Może w ten sposób coś dotrze do naszych rządzących — mówi Robert Koliński, Partia Razem, Okręg Elbląski. – Pomysły dotyczące zdelegalizowania aborcji uważamy za drakońskie, drastyczne i nieludzkie. Podobnie myśli ponad 70 procent Polaków.
naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama