Reklama

Gronkowiec na basenie przy ul. Robotniczej. Obiekt zamknięty

14/11/2011 12:02

Bakterie gronkowca wykryto w wodzie basenu przy ulicy Robotniczej, informuje elbląski sanepid. Pływalnię zamknięto do odwołania. Rzecznik prasowy prezydenta Elbląga oraz dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, zamknięcie obiektu tłumaczą... awarią techniczną.

Jeszcze dzisiaj (14.11) rano kryta pływalnia przy ul Robotniczej była czynna. Dopiero przed godziną 12, Urząd Miejski w Elblągu i MOSiR, podali komunikat o zamknięciu obiektu. 



Wersja oficjalna - 
awaria techniczna


— Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji informuje, że od dziś basen będzie nieczynny z powodu awarii technicznej — informowała Anna Kleina, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga.
— Przyczyną jest awaria stacji uzdatnia wody — tłumaczył Marek Wnuk. — Obecnie trwa jej naprawa. Pierwsze wejście na basen planujemy, w środę, o godzinie 14.20. Mamy nadzieje, że do tego czasu uda nam się uruchomić stację.



Nieoficjalnie - gronkowiec


Jednak kilka godzin po oficjalnym komunikacie, w którym o skażeniu nie było ani słowa, miasto obiegła nieoficjalna wiadomość. Jako przyczynę zamknięcia pływalni podano wykrycie gronkowca w wodzie basenu. Informację potwierdził elbląski sanepid.


— Dziś otrzymaliśmy wyniki badań i rzeczywiście wykryto bakterie gronkowca — mówi Marek Jarosz, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Elblągu. — Basen został od razu zamknięty.
 Pobrano również kolejną próbkę wody do przebadania. Wynik laboratoryjnej ekspertyzy poznamy za dwa dni. 
— Na razie nie znamy przyczyn skażenia. Chciałbym jednak uspokoić elblążan. Obecność gronkowca nie oznacza jeszcze zagrożenia epidemiologicznego — twierdzi Jarosz. — Osoby, które były ostatnio na basenie, powinny po prostu obserwować siebie przez najbliższe dni. Objawy zakażenia tą bakterią mogą być różnorodne, od zapalenia górnych dróg oddechowych po wymioty czy biegunkę. 
Badania wody w basenie co parę tygodni przeprowadza sanepid. Jak twierdzi dyrektor PSSE, z większą częstotliwością robi to właściciel obiektu, czyli MOSiR. 



Nie wiadomo czy basen zostanie otwarty już jutro. Według informacji z sanepidu, pływalnia będzie nieczynna do czasu, gdy woda będą "wolna" od bakterii gronkowca. Co gorsza, jeśli okaże się, że rzeczywiście zawiniła awaria stacji uzdatniania wody, sytuacja może się powtórzyć. Stacja bowiem, jak przyznaje dyrektor MOSiR, od lat domaga się remontu bądź wymiany. 


— Robimy wszystko, aby stacja zaczęła działać, jednak mamy świadomość tego, że w tym wypadku przyczyną awarii może być po prostu "zmęczenie materiału" — przyznaje Wnuk. — W poprzednich sezonach udawało nam się, obyliśmy się bez awarii. Wymiana stacji jest jednak konieczna. Zresztą ten wydatek został zaplanowany w przyszłorocznym budżecie miasta.
 Czyli, na wymianę stacji, trzeba będzie jeszcze poczekać. Niezbyt pocieszający jest również fakt, że osoby, posiadające karnety na basen, będą mogły starać się o rekompensatę za niewykorzystane wejściówki, w postaci dodatkowy wejścia na pływalnię.

Natasza Jatczyńska

Marek Wnuk, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, nie jest w stanie powiedzieć dokładnie, kiedy doszło do awarii stacji uzdatniania wody.


— Myślę, że wydarzyło się to w okresie od piątku do niedzieli. Przez tę awarię nie mogliśmy chlorować wody, a w konsekwencji w wodzie pojawiły się bakterie, w tym przypadku gronkowca — tłumaczy szef elbląskiego MOSiR.
 Dlaczego w komunikacie prasowym nie ujawniono informacji o bakterii w wodzie? — Podaliśmy, że przyczyną jest awaria, bo tak jest. Postaramy się z nią uporać do środy — mówi dyrektor MOSiR.


"Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji informuje, że od dziś (14 listopada) basen będzie nieczynny z powodu awarii technicznej" — maila o takiej treści trafił w poniedziałek przed południem z Biura Prasowego Urzędu Miejskiego w Elblągu do naszej i jak podejrzewam także do pozostałych elbląskich redakcji. 
Po kilku godzinach odkryliśmy, że w wodzie basenu wykryto bakterię gronkowca. Urzędnicy w swoim mailu nie wspomnieli o tym nawet słowem.
Moim zdaniem, narazili w ten sposób zdrowie elblążan korzystających z basenu przy ul. Robotniczej. Przecież każdy, korzystający ostatnio z basenu, także dzieci, w przypadku wystąpienia u niego komplikacji zdrowotnych powinien wiedzieć, że istniała realna groźba zarażenia się gronkowcem na elbląskim basenie. Taka informacja od pacjenta umożliwi lekarzowi postawienie szybszej i trafniejszej diagnozy.

Tłumaczenie dyrektora MOSiR jest, jak dla mnie, nie do przyjęcia. Skoro przez awarię stacji uzdatniania wody MOSiR nie był w stanie zapewnić w basenie wody odpowiedniej czystości, powinien zamknąć go jak najszybciej, a nie czekać na wyniki badania sanepidu. Bo co teraz mają powiedzieć ci klienci basenu, którzy korzystali z wodnych kąpieli w poniedziałek, kiedy bakteria w wodzie już była na pewno obecna. 

Arkadiusz Kolpert

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama