Reklama

Kopana i głodzona. Pomóżmy jej znaleźć nowy dom

23/01/2011 17:48

— Pracuję jako kurier. Trzy tygodnie temu dostarczałem paczkę w okolice Stegny. Kiedy wchodziłem do domu odbiorcy razem ze mną prześlizgnął się kotek. Niestety, Pan który był w domu, na widok kotka się nie ucieszył i mocno go kopnął. Kiedy wracałem do samochodu kotek poszedł za mną — pisze nasz Czytelnik.

Był bardzo chudy, kulał na tylną łapkę i chodził zgarbiony. Dręczony wyrzutami sumienia, że tak go zostawiłem, po dwóch dniach postanowiłem wrócić. Pani, od której go zabierałem zarzekała się, że dba o kota ale to wina choroby, że jest taki chudy. Wielokrotne wizyty u weterynarza podobno nic nie pomagały.

Był tak wychudzony, że widać było każdą kosteczkę. Miał zaropiałe oczka. Wiesiu (bo tak go nazwaliśmy) nie dawał się dotknąć w okolicach tylnych łapek.

Przez pierwsze dni spał całymi godzinami. Po kilku dniach zaczęła być widoczna znaczna poprawa. Łapka już nie bolała i odkryliśmy, że Wiesiu to, tak na prawdę Wiesia.

[media=z2]35389[/media]




Kotka jest śliczna. Ma około roku. Załatwia się do kuwety. Lubi się bawić i ma wilczy apetyt. Pomimo lekko wykrzywionego kręgosłupa biega i skacze. Posiada swój koci charakterek i kiedy nie ma ochoty być głaskana, to sobie na to nie pozwala. Kiedy tylko ma okazję, to kładzie się na łóżku przytulona do mnie. Przywiązaliśmy się do niej. Niestety nie może u nas zostać. Chcielibyśmy, aby po tym co przeszła, trafiła do dobrego człowieka.

Czytelnik

Wspólnie z naszym Czytelnikiem szukamy dla kotki nowego domu. Ludzie o dobrym sercu proszeni są o kontakt do redakcji: tel. 55 - 611 46 00 wew. 39 (Anna Dawid), bądź pod numer komórkowy 514 800 908

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama