Reklama

"Lipy zagrażają nam i domom".Od 20 lat proszą o ich przycięcie

15/06/2012 15:57

Mieszkańcy ulicy Michała Kajki zasadniczo chwalą sobie urokliwe sąsiedztwo parku. Ale byliby jeszcze bardziej zadowoleni z adresu w jednej z najpiękniejszych elbląskich dzielnic, gdyby nie stresowały ich... wysokie lipy. Drzewa - w ocenie niektórych z nich - zagrażają ludziom i domom

— Naprawdę nie przesadzamy — podkreśla Zbigniew Kuczawski. — Gdy wieją silne wiatry, zwłaszcza wiatry zachodnie, robi się tu bardzo niebezpiecznie. Korony drzew pochylają się tak nisko nad naszymi domami, że chwilami chcemy uciekać do piwnicy. 


Jego sąsiadka, Małgorzata Kowalska dodaje, że lipy szybko rosną i gdyby od czasu do czasu przycinano im korony, drzewa na pewno by na tym nie ucierpiały. A posesje nie byłyby tak zacienione.
— Pół biedy, że wysokie lipy kradną nam słońce — mówi jednak pan Zbigniew. — Od 20 lat prosimy o ich przycinanie, bo boimy się, że stanie się jakieś nieszczęście. Nikt nas jednak nie słucha. A drzewa z roku na rok są coraz wyższe.

Leon Budzisiak, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Elblągu przyznaje, że wie o obawach mieszkańców. Ale nie wie, jak je skutecznie rozwiać. 
— Drzewa, o których mówimy, rosną w pewnym oddaleniu od posesji — podkreśla dyrektor. — Czy zagrażają ludziom? Wydaje się, że nie, ale nikt na to nie da gwarancji. Pewne rzeczy są nie do przewidzenia. 


Dyrektor zapewnia, że cięcia sanitarne, do których należy przede wszystkim usuwanie suchych konarów, wykonywane są na bieżąco. 
— Ale o cięciach radykalnych, czyli na przykład redukcji koron drzew, żeby zmniejszyć powierzchnię "zielonych żagli", nie może być nawet mowy — nie ma wątpliwości Leon Budzisiak. — Parkowa zieleń rządzi się swoimi prawami. Tym bardziej, że jest to park pod ochroną konserwatorską.
gog

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama