Reklama

Ludzie obawiają się wzrostu kosztów pogrzebów

13/11/2011 21:16

Kościół nie sprzeciwia się już kremacji, ale biskupi zaznaczają, że obrzędy pogrzebowe powinny być celebrowane przed spopieleniem ciała. Dopiero potem sprawuje się obrzęd związany ze złożeniem urny w grobie. Podwójne uroczystości, zdaniem firm pogrzebowych, mogą być problemem da wielu osób. Problemem, m.in. finansowym.

W trakcie wczorajszych mszy św. odczytywano list pasterski Episkopatu Polski "O szacunku dla ciała zmarłego i obrzędach pogrzebu w przypadku kremacji".


Biskupi zauważają, że praktyka kremacji ciał zmarłych staje się coraz bardziej powszechna w Polsce. „W niektórych przypadkach jest to wyraz podążania za szerzącą się modą, często nacechowaną laickimi poglądami. Tymczasem wielowiekowa tradycja chrześcijańska, oparta na przekazach biblijnych, a także nasza kultura narodowa, zawsze z szacunkiem odnosiła się do ciała osoby zmarłej” – czytamy w liście Episkopatu.


Biskupi przypominają, że Kościół sprzeciwiał się tej praktyce wówczas, „kiedy była ona formą demonstracji antyreligijnej i znakiem sprzeciwu wobec chrześcijańskiej wiary w zmartwychwstanie ciała”. Dziś, gdy dla wielu kremacja przestała być wyrazem takich postaw w odniesieniu do wiary chrześcijańskiej, Kościół zezwala na kremację, „jeśli nie podważą wiary w zmartwychwstanie ciała” – wyjaśniają biskupi.


Episkopat wyjaśnia, że obrzędy pogrzebowe z Mszą św. i ostatnim pożegnaniem włącznie powinny być celebrowane przed kremacją ciała ludzkiego. Natomiast po spopieleniu zwłok sprawuje się obrzęd związany ze złożeniem urny w grobie.

Ten fragment listu budzi niepokój części wiernych-zwolenników kremacji oraz właścicieli biur pogrzebowych.
— Oznacza to faktycznie, że uroczystości pogrzebowe będą odbywały się dwa razy. Po raz pierwszy - z trumną w kościele, a po raz drugi po kremacji. Dla wielu ludzi może być problemem, m.in. finansowym. Przypomnijmy, że zmniejszono - do 4 tys. zł - zasiłki pogrzebowe, a koszty usług cmentarnych wzrosły — usłyszeliśmy w jednym z elbląskich biur pogrzebowych.


Jak informują pracownicy firmy, w Elblągu rośnie liczba kremacji. Tygodniowo, tylko na cmentarzu na Dębicy, ma być ich przynajmniej cztery.
 Czy stanowisko Episkopatu zmniejszy zainteresowanie spopielaniem ciał? Zwolennicy tej formy pochówku uważają, że nie.


— Koszty utrzymania takiego grobu są zdecydowanie mniejsze od grobu tradycyjnego. Niższe są także opłaty cmentarne — podkreślają. 
Obawy zwolenników kremacji i właścicieli biur pogrzebowych dotyczące "dwukrotnych pogrzebów" częściowo rozwiewają sami biskupi. 


— Dopuszcza się oczywiście także jeśli przemawiają za tym szczególne racje duszpasterskie lub powody natury praktycznej odprawienie wszystkich obrzędów pogrzebowych nad samą urną, np.: gdy czyjaś śmierć nastąpiła daleko od miejsca zamieszkania i kremacja ułatwia sprowadzenie doczesnych szczątków osoby zmarłej, a także, kiedy uczestnicy pogrzebu przybywają z daleka i trudno im być na dwóch częściach pogrzebu — mówi ks. Wojciech Skibicki, rzecznik prasowy elbląskiej kurii.


Duchowny zaznacza jednak zaraz, by zwrócić uwagę na to, aby jedynie względy praktyczne czy ekonomiczne nie decydowały o wyborze najbardziej uproszczonej formy pochówku. 
— Rezygnacja bowiem z możliwości pożegnania ciała zmarłego, nie tylko przez najbliższą rodzinę, ale także przyjaciół i znajomych oraz wspólnotę parafialną ma także swoje konsekwencje emocjonalne — stwierdza ks. Skibicki. — Jest to bowiem bardzo ważny element, rzutujący na przeżywanie czasu żałoby i poradzenia sobie ze stratą osoby bliskiej — dodaje duchowny.

Podobnego zdania jest 73-letni Mieczysław Stanek, z którym rozmawialiśmy wczoraj przed elbląską katedrą.
 — Kilku moich znajomych zostało skremowanych, ale ja sobie tego nie wyobrażam. Spalenie ciała źle mi się kojarzy przez naszą historię, przez takie wydarzenia jak Oświęcim — mówi pan Mieczysław.


Zwolenniczką spopielenia jest z kolei 84-letnia Irena Mularczyk.
 — Wiem, że moim grobem nie będzie miał się kto zajmować, dlatego wolę zostać skremowana — mówi elblążanka.

Mimo rosnącej popularności kremacji większość pochówków odbywa się w dawnej formie. 
— Tradycja pogrzebu z ciałem, jak pokazują doświadczenia krajów Europy Zachodniej, będzie nadal podstawową formą w religijnej ceremonii pogrzebowej — stwierdza ks. Wojciech Skibicki.
Witold Chrzanowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama