— To był szok. Coś niewyobrażalnego — mówi Edward Skalij, dyrektor Zespołu Szkół w Pasłęku. — Dowiedziałem się o tym, jak wszyscy, w sobotę rano. Z rozmiaru tragedii, zdałem jednak sobie sprawę później, gdy w telewizji przedstawiono pełną listę pasażerów. Na liście tej znajdowało się nazwisko Macieja Płażyńskiego. Ten parlamentarzysta i prezes Wspólnoty Polskiej, były marszałek Sejmu, był uczniem Edwarda Skalija.
— W 1973 roku, gdy był w drugiej klasie, zacząłem go uczyć chemii. I tak poprowadziłem aż do matury — opowiada dyrektor pasłęckiego LO. O karierze szkolnej przyszłego marszałka, Skalij może mówić tylko dobrze. — Był spokojnym i poważnym nastolatkiem. Nie miał żadnych problemów z nauką. Szczególnie interesował się przedmiotami humanistycznymi — mówi Edward Skalij.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!