Reklama

Miłosz Kulawiak o Elbląskich Spacerach Fotograficznych

16/11/2011 14:49

Nie spodziewałem się, że Elbląskie Spacery Fotograficzne dojdą do liczby kilkunastu. Gdy z moim kolegą Grzegorz Hryniewiczem rozmawialiśmy o tym, to myśleliśmy o następnym spacerze. Nie o tym, że za rok też będą spacery i, że będzie przychodzić dwadzieścia czy czterdzieści osób — mówi Miłosz Kulawiak, organizator Elbląskich Spacerów Fotograficznych.

— W sobotę odbył się jedenasty spacer. Co dalej?

— W grudniu planujemy zrobić następny spacer fotograficzny. Później w styczniu, w lutym...i tak dalej. Myślimy o tym, żeby od nowego roku robić to trochę inaczej. Chcemy zmienić trochę formułę, zanim wyczerpie się dotychczasowa. Szczegółów nie zdradzę, bo nie są wszystkie dopracowane.



— Co byś poradził komuś, kto ma pomysł na zorganizowanie czegoś fajnego, a ma obawy żeby to zrealizować?

— To niech się po prostu za to weźmie. Jak ma pomysł, to niech to robi. Dużo zależy od tego czy pomysł wymaga wkładu finansowego. Ja pieniędzy nie potrzebowałem. Po prostu realizuję swoje marzenia związane z fotografią, żeby cały czas w tym być.



— Można powiedzieć, że stworzyłeś pole spotkań dla środowiska fotograficznego w Elblągu.
— Chyba tak. Cieszę się, że ludzie przychodzą. Zarówno nowi, jak i ci, którzy byli na pierwszych spacerach. Pewnie jednym się to podoba, innym nie. Ale jeżeli ktoś chce spróbować, to niech przychodzi.



Czytaj także: Elbląskie Spacery Fotograficzne. Dolinka pod ostrzałem aparatów

— Tego może nie widać na pierwszy rzut oka, ale spacery wymagają od ciebie dużo pracy. Sama organizacja spaceru, publikacja każdego zdjęcia na stronie internetowej i na Facebooku.

— Najgorszy jest moment, gdy zbliża się spacer, a ja nie mam pomysłu jak go poprowadzić. Bo i takie chwile bywają. Zawsze jednak udaje się tę kwestię rozwiązać. Natomiast, faktycznie poświęcam na to swój prywatny czas. Ale nie żałuję tego. Myślę, że nie jest to zmarnowany czas.



— Jak to robisz, że ludzie idą za tobą? Nie są od ciebie w żaden sposób zależni. Ty proponujesz, a ludzie to robią. Masz na to jakiś sposób?

— Niestety, nie mam żadnego sposobu.



— Dlaczego niestety?

— Bo gdybym miał taki sposób, to bym został prezydentem.

Rozmawiała Karolina Śluz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama