Ostatni patrol przed zamknięciem Przystani. Biorę syna, płyniemy w stronę jeziora Druzno. Mijam most, zerkam na ludzi, byli tu także pół godziny wcześniej, ale coś mi nie gra... zawracam. Czy potrzebujecie pomocy? Pytam człowieka, który już ma podnosić mężczyznę z wody. — Tak, coś mu się stało, nie może się ruszyć, skoczył na główkę...
Marcin Trudnowski, instruktor ratownictwa wodnego z Grupy Wodnej postanowił opowiedzieć historię, w której brał udział. Ku przestrodze. Wydarzenie miało miejsce 19 lipca tego roku w miejscu, gdzie kąpać się nie wolno. A tym bardziej skakać.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!