— Przed wejściem do trzech marketów Biedronki zauważyłam ustawione kubły na selektywne odpady, m.in. na żarówki energooszczędne. Przecież zawierają trującą rtęć i mogą łatwo się stłuc w pojemniku — martwi się elblążanka Małgorzata Szyman. — Rodzaj tych pojemników wyklucza zagrożenia dla naszych klientów — zapewnia Jeronimo Martins Polska, do której należy sieć Biedronek.
Nasza Czytelniczka podzieliła się swoimi obawami z naszą redakcją. — Czy to dobre miejsce do prowadzenia zbiórek zużytych żarówek? — pyta Małgorzata Szyman. — Opary trującej rtęci ze zbitych żarówek energooszczędnych mogą przedostać się do powietrza, narazić klientów na poważne kłopoty ze zdrowiem. Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, jakie to jest zagrożenie dla każdej osoby wchodzącej do sklepu — dodaje.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!