Reklama

Napisali do nas: "Chemiczna" Mjazzga czyli kolejny szalony weekend

28/11/2011 10:20

Kolejny aromatyczny weekend w Mjazzge rozpoczął się koncertem w zespołu Chemia. W sobotę „zlecieli się” fani zespołu Depeche Mode, a następnego dnia klub świętował wygranie plebiscytu na najlepszy lokal w Elblągu przy muzyce puszczanej przez GORE77.

Choć klub muzyczny Mjazzga otwarty został stosunkowo niedawno (bo w maju tego roku) to już zrobił wielką rewolucje na elbląskiej starówce. Interwencje policji czy awarie prądu to jedne z niewielu skutków ubocznych bardzo głośnych koncertów i genialnych imprez organizowanych właśnie przy ulicy Kowalskiej 1-2C. Na małej scenie w niedużym klubie zagrały przeróżne zespoły reprezentujące odmienne gatunki muzyczne. Były wernisaże, projekcie filmów imprezy dupstepowe, hallowenowe i wiele innych. Możemy „obwiniać” Mjazzge o zawarcie przy wyskokowych trunkach licznych znajomości, przyjaźni ,a nawet miłości. Z pewnością to miejsce dostarczyło bywalcom tak mocnych emocji w krótkim okresie czasu, że aż boję się pomyśleć co będzie dalej.

W piątek na scenie w reakcje z publicznością wszedł zespół Chemia. Odpowiednie warunki środowiska do przeprowadzenia reakcji chemicznych stworzył support w osobie Marcina Czyżewskiego. Finalista programu „Must be the music” rozgrzał przybyłych coverami znanych utworów. Oczywiście odpowiednich katalizatorów dostarczyły trunki sprzedawane przy barze. Choć było to zbędne, bo publiczność entuzjastycznie zareagowała na zespół. Ważnym substratem tej reakcji chemicznej okazał się być rodowity elblążanin i gitarzysta zespołu Zbyszek Krebas, ze względu na którego duża część publiczności przyszła na koncert.

Swoimi kawałkami, raz bardziej rockowymi innym razem balladowymi zespół doprowadził do takich produktów reakcji jak skoki, tańce słuchaczy, a nawet przypływy miłości w postaci przytulania. W pewnym momencie doszło do niedopatrzenia chemików, co spowodowało zwarcie i chwilowy brak prądu. Ten mały „wybuch w probówce” nie przeszkodził jednak w dokończeniu koncertu. Chemia, dla tak wielu z nas straszna z czasów szkolnych okazała się być niezwykle przyjemna i profesjonalna. Chłopaki z zespołu zabisowali dla elblążan. Po koncercie udowodnili swoją otwartość zostając w klubie i wchodząc w kolejne reakcje chemiczne z fanami przybyłymi na koncert tworząc nierozerwalny łańcuch chemiczny. Obiecali zagrać w Elblągu jeszcze nie raz.

To cieszy, że wiele zespołów, które raz zagrały w Mjazzge obiecują powroty. Tak było z zespołem L.Stadt, który grał w Mjazzge 22 maja i wrócił 5 listopada. Właściciel klubu stara się o różnorodność dla elblążan w gatunkach dostarczanej muzyki, a także w rodzajach sztuki jakie promuje w swoim lokalu. I dlatego już we wtorek 29 listopada od godziny 19.00 można zobaczyć ostatni film Andrzeja Munka pt. „Pasażerka”. W piątek zagra Time To Express, a w sobotę Piotr Bukartyn, na których występy zapraszam!
Anka Balkiewicz
II LO, klasa medialna

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama