Reklama

Nikt nie powinien być sam. XI wigilijne spotkanie na elbląskim dworcu

19/12/2025 19:40

Dziesiątki wolontariuszy, setki porcji jedzenia i jedno przesłanie: nikt nie powinien być sam. Na placu Dworcowym w Elblągu odbyła się jedenasta edycja świątecznej inicjatywy zorganizowanej przez Chrześcijańską Misję Społeczną Teen Challenge.

W piątek, 19 grudnia, na placu Dworcowym w Elblągu odbyło się XI Wigilijne Spotkanie „Nie jesteś sam”. To wydarzenie, które od lat gromadzi elblążan: tych, którzy potrzebują wsparcia, i tych, którzy chcą się nim dzielić. W atmosferze świątecznego ciepła, otwartości i wzajemnej życzliwości uczestnicy mogli podzielić się opłatkiem i zjeść wigilijny posiłek. – Przesłanie jest zawsze takie samo: nikt nie jest sam. Dzięki Jezusowi Chrystusowi tutaj jesteśmy. On w nas, my w Nim. Chodzi o budowanie relacji z Nim i z ludźmi, do których nas posłał – mówiła Beata Grzeszczuk z Chrześcijańskiej Misji Społecznej Teen Challenge.


Reklama


Tegoroczne spotkanie wigilijne było już 51. piątkiem z rzędu, kiedy na placu Dworcowym w Elblągu wydawano darmowy, ciepły posiłek dla osób w kryzysie. Pomoc ta udzielana jest co tydzień bez względu na pogodę czy porę roku. – Wyszliśmy, jak zawsze, do ludzi, naszych przyjaciół, żeby nie byli sami. Ale też mamy wielką radość w sercu, że i my nie jesteśmy sami – podkreślała Beata Grzeszczuk.

Na uczestników czekały tradycyjne, świąteczne potrawy: zupa grzybowa, pierogi, paszteciki, bigos, sałatki, ciasta. Każdy mógł zjeść na miejscu lub zabrać jedzenie na wynos. – Mam nadzieję, że dla nikogo niczego nie zabrakło. Wszystko przygotowano z myślą o około 200 osobach – podkreśliła organizatorka.

Nie zabrakło też wspólnego kolędowania, modlitwy i dzielenia się Bożym Słowem. Dla każdego przygotowano również świąteczne kartki i drobne upominki.

W przygotowania zaangażowało się wielu mieszkańców Elbląga: osoby prywatne, szkoły, firmy i organizacje.

– To nie tylko my jako Teen Challenge. Dołączyło wielu wspaniałych ludzi o wielkich sercach, nie tylko z organizacji, ale po prostu dobrych ludzi. Ktoś piekł ciasta, ktoś gotował bigos, ktoś przynosił upominki. Wiele z tych rzeczy działo się w domach, prywatnie – opowiadała Beata Grzeszczuk.

Organizacja wydarzenia była możliwa wyłącznie dzięki ofiarności ludzi. – Nie piszemy projektów, nie pozyskujemy środków z zadań publicznych. Wszystko, co robimy w ciągu roku, opiera się na darach, datkach i wsparciu ludzi dobrego serca – tłumaczyła.

Choć spotkanie zaczynało się lata temu bardzo skromnie – bez mediów i rozgłosu – dziś wpisało się na stałe w grudniowy kalendarz Elbląga. – Wtedy byliśmy tylko my, Bóg i ludzie. My dla nich, oni dla nas. To było wzruszające – wspominała.

EG

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/12/2025 20:19
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama