W sobotę (27 marca) zakończyły się poszukiwania 14-latka z Bielicy. Ciało Przemka odnaleźli nurkowie w rzece Wąskiej płynącej przez Park Ekologiczny w Pasłęku. Koledzy nastolatka, którzy byli z nim, gdy wpadł do wody i nikomu nic nie powiedzieli o zajściu, trafili do schroniska dla nieletnich.
Przemek zaginął tydzień temu. Jak wynika z ustaleń policji, wraz z dwoma kolegami był w pasłęckim Parku Ekologicznym. Tam nastolatkowie pili alkohol. Policja: zachodzi obawa, że kłamią Według relacji kolegów Przemka, 14-latek wygłupiał się na moście na rzece Wąskiej, w pewnym momencie poślizgnął się i wpadł do wody. Koledzy nie powiadomili nikogo o zdarzeniu. Gdy policja do nich dotarła początkowo kłamali, że pobili ich chłopcy z OHP. Dopiero później jeden z nich przyznał, że widział jak Przemek się poślizgnął na pomoście i wpadł do wody. Nie wyjaśnił dlaczego nie zrobili nic, aby go ratować. — Zachodzi obawa, że chłopcy kłamią, bo ich zeznania są nielogiczne i niespójne, dlatego Sąd Rodzinny i Nieletnich w Elblągu postanowił o umieszczeniu nastolatków w schronisku dla nieletnich — mówi Jakub Sawicki z zespołu prasowego policji w Elblągu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!