Reklama

"Ostatni dzwonek dla tramwajów". Tabor mocno wysłużony

24/04/2012 11:21

Pożar, jaki ostatnio wybuchł w tramwaju, to dla nas ostatni dzwonek. Muszą nastąpić znaczące zmiany w taborze. Może się okazać, że za rok, dwa lata nie będziemy mieli czym jeździć. Te tramwaje stają się powoli niebezpieczne — ostrzega Roman Kulczyk, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej.

Związkowcy podzielili się swoimi obawami z radnymi z Komisji Gospodarczej Rady Miejskiej w Elblągu. 

— Występując w zeszłym roku do dyrektora Tramwajów Elbląskich z zapytaniem, o to jak dalej potoczą się losy spółki, otrzymaliśmy odpowiedź, która nas lekko przestraszyła — mówi Roman Kluczyk, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej. — Wystosowaliśmy więc prośbę o około 3 miliony złotych na zakup używanych tramwajów z Niemiec i remont dotychczasowego taboru.

Związkowcy mają już nawet upatrzone tramwaje, które można by kupić w Niemczech. I przestrzegają, że bez inwestycji w tabor ciężko będzie zapewnić mieszkańcom bezpieczne poruszanie się po mieście.
 — To nie jest tak, że nic nie robimy — zapewniał ich wiceprezydent Elbląga Tomasz Lewandowski. — Przecież prowadzone są obecnie przebudowy trakcji, torów i sieci. Zdajemy sobie sprawę, że potrzeb jest bardzo dużo. Obecnie jednak zdecydowaliśmy się na remont torowisk, a nie zakup i remont tramwajów.

Takie rozwiązanie wcale nie cieszy dyrektora Zarządu Komunikacji Miejskiej w Elblągu. — Nasze tramwaje są już bardzo wyeksploatowane i coś musi być z nimi zrobione — tłumaczył Kazimierz Orzech. — W najbliższych dniach przedstawimy propozycję naszych rozwiązań urzędnikom.

Gdzie znaleźć pieniądze na nowe pojazdy? ZKM proponuje, by podwyższyć ceny biletów. 
— Z tego tytułu trafia do nas zbyt mało pieniędzy — uzasadnia pomysł Kazimierz Orzech. — Dostajemy większe dotacje z miasta niż sami zarabiamy na biletach. Zależy nam, aby ta tendencja jak najszybciej uległa zmianie.

Jak zaznacza dyrektor ZKM, podwyżka cen biletów o kilkanaście groszy może przynieść w ciągu roku nawet 3 mln zł. — Mamy jedne z najtańszych biletów w Polsce — dodaje. — Bez tego typu zmian, nie ma co marzyć o remoncie taboru.
 Decyzja o podwyżkach cen biletów należałaby do radnych. 


— Ja osobiście bardzo się z tym pomysłem nie zgadzam — mówi Ryszard Klim, przewodniczący komisji gospodarczej i radny SLD. — Należy szukać innych rozwiązań. 
— Dla miast, takich jak Elbląg, komunikacja tramwajowa to bardzo drogi środek transportu — twierdzi z kolei dyrektor ZKM w Elblągu. — Nie wyobrażamy sobie jednak, aby tramwaje mogły zniknąć z naszych ulic.
Michał Szypniewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama