Reklama

Pakunek z dzieckiem porzuciła w trzcinach. Trwa proces Katarzyny W.

05/12/2018 12:31

Przed Sądem Okręgowym w Elblągu toczy się proces Katarzyny W., która w 2015 roku porzuciła martwe dziecko na plaży w Starej Pasłęce. W środę przed sądem ponownie w tej sprawie zeznawało dziewięcioro świadków. Wszystko przez to, że jeden z ławników przestał nim być po tym, jak w wyborach samorządowych zdobył mandat radnego.

Katarzyna W. w październiku 2015 r. porzuciła ciało swojej martwej córki na plaży w Starej Pasłęce. Miała wówczas 18 lat. Dwa lata później za nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka braniewski sąd skazał ją na rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata.

Od wyroku odwołał się Norbert G., były partner Katarzyny W. i ojciec dziecka. Mężczyzna nie zgadzał się z tym, że Katarzyna W. nie działała z zamiarem bezpośrednim lub ewentualnym pozbawienia życia swojej córeczki, a wymierzona jej kara jest rażąco łagodna. We wniosku zażądał dla Katarzyny W. surowszego wyroku i zadośćuczynienia pieniężnego za doznane z tytułu śmierci dziecka krzywdy psychiczne i przeżyty stres.

Sąd Okręgowy w Elblągu uchylił wyrok braniewskiego sądu. Nowy proces Katarzyny W. toczy się w Elblągu.

W środę (5.12) odbyła się kolejna rozprawa Katarzyny W. Swoje zeznania ponownie musiało złożyć dziewięciu świadków.
— Uległ zmianie skład ławników, jeden z nich kandydował w wyborach samorządowych i uzyskał mandat radnego. Sąd musi więc ponownie przesłuchać świadków — wyjaśniał prowadzący rozprawę sędzia.

Zeznania składała m.in. ówczesna nauczycielka Katarzyny W. Jak przyznała, "były takie podejrzenia, że Katarzyna W. może być w ciąży".
— Jednak Kasia pytana o to zaprzeczała. Nie chciała rozmawiać, nie podobało jej się to, że ja sugeruję, iż może jest w ciąży — zeznawała kobieta. — Matka była wzywana, było wiele rozmów na ten temat z Kasią. Ona jednak nie przyznawała się, że jest w ciąży.

Zeznania złożyła również jedna ze szkolnych koleżanek Katarzyny W. Ona również, jak zeznała, nie wiedziała, że Katarzyna W. jest w ciąży.
— Kilkakrotnie pytałam, czy jest w ciąży. Ona mówiła, że nie, twierdziła, że przytyła przez wakacje. Nosiła luźne ubrania, na wuefie nie przebierała się przy nas. O tym, że Kasia urodziła dziecko dowiedziałam się z Internetu. Nie rozmawiałam już z nią potem o tym — zeznawała koleżanka Katarzyny W.

Katarzyny W. nie było w środę w sądzie. Na wcześniejszych rozprawach kobieta podkreślała, że nie chciała skrzywdzić swojego dziecka. Twierdziła, że o ciąży wspominała ówczesnemu partnerowi, jednak ten miał reagować agresją. Nie miała wsparcia od najbliższych, była samotna i dlatego doszło do tragedii. Dziecko Katarzyna W. urodziła w domu. Sądziła, że dziecko jest martwe, ciało zawinęła w bluzę i porzuciła na plaży w Nowej Pasłęce.

Biegli powołani do pierwszej sprawy wskazali, że córka Katarzyny i Norberta urodziła się żywa, jednak w stanie zamartwicy okołoporodowej spowodowanej przedwczesnym odklejeniem się łożyska, była też niedotleniona i żyła maksymalnie 30 minut. W końcu zmarła w wyniku uduszenia. Matka w tym czasie nie udzieliła jej żadnej pomocy. Przykryła i docisnęła dziecko kołdrą, a potem zapakowała w prześcieradło i bluzę i włożyła do plastykowej reklamówki. Pakunek porzuciła w trzcinach, na plaży w Starej Pasłęce. Ciało noworodka znalazła kobieta, która w tym czasie spacerowała z psem.

Wcześniej Katarzyna W. dwukrotnie była w ciąży: pierwsze dziecko urodziło się martwe, drugą ciążę kobieta usunęła.
daw,as

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama