W elbląskim sądzie zakończył się proces pani Wiesławy. Mieszkanka bloku przy ul. Zajchowskiego przed oblicze sądu trafiła przez... psa, którego przygarnęła ze schroniska. Wyrok nie jest korzystny dla starszej kobiety. Grzywny za szczekającego psa co prawda nie zapłaci, ale sąd ukarał ją naganą.
Historię pani Wiesławy opisaliśmy w „Dzienniku Elbląskim” 31 lipca. Przypomnijmy: kobieta mieszka z 98-letnią mamą. W kwietniu 2014 r. przygarnęła ze schroniska suczkę Tinę, której pani zmarła. I zaczęły się skargi sąsiadów na uciążliwe szczekanie psa, który w ciągu dnia na kilka godzin zostaje w domu sam, gdy pani Wiesława wraz z mamą udaje się do pobliskiego Domu Samopomocy.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!