Reklama

Pani Wiesława ukarana przez sąd za szczekanie psa. Grzywny nie będzie, jest nagana

01/10/2015 15:07

W elbląskim sądzie zakończył się proces pani Wiesławy. Mieszkanka bloku przy ul. Zajchowskiego przed oblicze sądu trafiła przez... psa, którego przygarnęła ze schroniska. Wyrok nie jest korzystny dla starszej kobiety. Grzywny za szczekającego psa co prawda nie zapłaci, ale sąd ukarał ją naganą.

Historię pani Wiesławy opisaliśmy w „Dzienniku Elbląskim” 31 lipca. Przypomnijmy: kobieta mieszka z 98-letnią mamą. W kwietniu 2014 r. przygarnęła ze schroniska suczkę Tinę, której pani zmarła. I zaczęły się skargi sąsiadów na uciążliwe szczekanie psa, który w ciągu dnia na kilka godzin zostaje w domu sam, gdy pani Wiesława wraz z mamą udaje się do pobliskiego Domu Samopomocy.

Do bloku przy ul. Zajchowskiego wzywano nawet Straż Miejską. W efekcie pani Wiesława została ukarana grzywną w wysokości 180 zł. W tej sprawie zapadł wyrok nakazowy, ale właścicielka Tiny od niego się odwołała.

Proces ruszył pod koniec kwietnia. W czwartek (1.10), podczas ostatniej rozprawy, sąd przesłuchał sąsiada starszej kobiety, który wprawdzie podpisał się pod skargą na panią Wiesławę, ale jak uzasadniał "nie miał pojęcia, o co w tym wszystkim chodzi i że zabrnie to tak daleko".
— Bo jak bym wiedział, że to się w sądzie skończy, to bym nie podpisywał. Pies rzeczywiście szczekał, ale to przecież tylko pies. To szczekanie trwało zazwyczaj po kilka minut, z różnymi przerwami i nie było denerwujące. Mi ono nie przeszkadza — zeznał. — Teraz pies prawie w ogóle nie szczeka. Nie chcę wchodzić w konflikty, mieszkam w tym bloku od niedawna i uważam, że sąsiedzi powinni się sami dogadać co do tego psa, a nie ciągać nas po sądach.

Sąd nie miał jednak wątpliwości, że w tej sprawie zostały naruszone i zakłócone zasady porządku i spokoju. W związku z tym, że pani Wiesława nie wyczerpała wszelkich możliwości, które niwelowałyby zaistniały problem - a takie rozwiązania według sądu to np. elektryczna obroża antyszczekowa, lub wytłumienie drzwi w mieszkaniu - została uznana za winną.

Sąd zniósł za to obowiązek opłacenia przez kobiety wcześniej zasądzonej grzywny w wysokości 180 zł. Kara dla pani Wiesławy to nagana.
— Uważam, że zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, by pies nie szczekał. Wyrok sądu przyjmuję. Ale dalej się boję, że sąsiedzi nie dadzą mi w tej sprawie spokoju — mówiła kobieta po wyroku.
AS



Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama