Reklama

Plaże na Mierzei po refulacji mają być bezpieczne

05/08/2019 08:40

Po tym, jak na jednej z plaż w Gdańsku, w której okolicy przebiegały prace związane z poszerzeniem terenu nad samym morzem, utopiło się dwóch młodych ludzi, pojawiły się obawy, czy te prace są bezpieczne. Urzędnicy jednak uspokajają – tzw. refulacja nie powinna wpłynąć na pogorszenie bezpieczeństwa na nadmorskich kąpieliskach m.in. na Mierzei WIślanej.

Był koniec czerwca. Na plaży w gdańskim Brzeźnie doszło do tragedii. Dwóch nastolatków, w wieku 16 i 17 lat, zaginęło w wodach Bałtyku. Niestety, nie udało ich się uratować.

Niedługo potem pojawiły się liczne głosy, że przyczyna dramatu mogła być niedawno przeprowadzana w tym rejonie tzw. refulacja, a więc poszerzanie plaży. To takie same działania, jakie planowane są w rejonie plaż Stegny i Sztutowa na połowę sierpnia.

Jak podali przedstawiciele Urzędu Morskiego w Gdyni, instytucji odpowiedzialnej za refulacje, urobek, który został wbudowany w brzeg morski pochodzi z toru obejściowego do Portu Północnego. Na wysokości molo w Brzeźnie (czyli w miejscu, gdzie doszło to utonięcia młodych ludzi – przyp.red.), po jego zachodniej stronie, nie operowała żadna pogłębiarka, natomiast prace refulacyjne były prowadzone w odległości ponad 200 metrów na zachód od molo.

— Refulacja polega na dostarczeniu piasku na plaże, a nie przeciwnie – wyjaśnia Magdalena Kierzkowska, rzecznik prasowy Urzędu Morskiego w Gdyni. - W ramach odbioru technicznego wykonano przekroje części lądowej i podwodnej i wszystko jest zgodnie z projektem. Ponadto, należy podkreślić, że plaża jest odpowiednio wyprofilowana, ma łagodny, odpowiedni kąt nachylenia, tak aby spełniała swoją funkcję w zakresie ochrony brzegu morskiego i zabezpieczenia przeciwpowodziowego, co jest zasadniczym celem refulacji.

Dlatego, wedle urzędników morskich, nie należy łączyć istnienia większych głębokości przy molo w Brzeźnie z pracami refulacyjnymi. Natomiast występowanie nierówności w dnie morskim jest kwestią naturalną i dodatkowo zmienną – po każdym sztormie ukształtowanie dna morskiego może w danym miejscu ulec zmianie.

— Urząd Morski w Gdyni nie jest zarządcą gdańskich plaż – dodała Kierzkowska.- Nie jest też rolą naszej instytucji oznakowanie czy też wyznaczanie bezpiecznych kąpielisk. Za organizację plaż w sezonie letnim odpowiada ich administrator. Przedmiotowy odcinek plaży znajdował się poza obszarem refulacji, więc nie prowadzono tam pomiarów głębokości akwenu. Z tego samego powodu teren nie był strzeżony w trakcie trwania prac refulacyjnych, które zakończyły się na przyległym odcinku w połowie czerwca.

Jak się dowiedzieliśmy, Urząd Morski wydał zgodę Gdańskiemu Ośrodkowi Sportu na umieszczenie tablic informacyjnych „Kąpiel niebezpieczna” na słupach z numerami wejść na plażę na Stogach, Wyspie Sobieszewskiej oraz w Brzeźnie.

— Od wielu lat, jako administrator gdańskich kąpielisk, systematycznie apelujemy do plażowiczów, również za pośrednictwem mediów, by chcąc korzystać z kąpieli morskich, wybierali kąpieliska strzeżone – poinformował Grzegorz Pawelec starszy specjalista ds. komunikacji w Gdańskim Ośrodku Sportu. - Czyli te miejsca, gdzie nad naszym bezpieczeństwem czuwają ratownicy wodni. Tam ratownicy każdego dnia sprawdzają czy warunki na kąpielisku, w tym ukształtowanie dna, są odpowiednie do korzystania z nich. Wszelkie inne akweny są potencjalnie niebezpieczne. Do wspomnianej tragedii doszło na plaży niestrzeżonej, daleko poza obszarem kąpieliska.

I potwierdził, że ośrodek wystąpił do Urzędu Morskiego o wyrażenie zgody na ustawienie przy wejściach na plaże, poza obszarem kąpielisk, tablic informujących o plaży niestrzeżonej. Po otrzymaniu odpowiedniej zgody takie oznakowanie pojawi się na odcinku od Jelitkowa do Brzeźna.

Tak jak wspomnieliśmy, poszerzanie plaż planowane jest również na połowę sierpnia na Mierzei, a dokładnie na terenie gmin Stegna i Sztutowo. Tamtejsi urzędnicy uspokajają – po refulacji ma być bezpiecznie.

— Za prace odpowiedzialny jest Urząd Morski w Gdyni – przypomniał Rafał Tokarski, Inspektor ds. promocji, turystyki i sportu w Urzędzie Gminy w Stegnie. - Gmina Stegna nie odpowiada za realizację tego projektu, a z informacji przekazanych od Urzędu Morskiego wynika, że przeprowadzone prace nie powinny wpłynąć na bezpieczeństwo na plaży.




Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama