Reklama

PO donosi na Penkalskiego

."Nielegalne finansowanie referendum"

06/02/2014 15:20

Elbląska Platforma Obywatelska złożyła do prokuratury doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez posła Wojciecha Penkalskiego oraz Twój Ruch. Chodzi o ujawnione niedawno nagranie na którym polityk przyznaje się, że nielegalnie przekazał 50 tysięcy złotych na zorganizowanie referendum w Elblągu.

Okazuje się, że referendum w którego wyniku w ubiegłym roku odwołano prezydenta Grzegorza Nowaczyka i radę miejską nadal wzbudza zainteresowanie. Kilka dni temu "Newsweek" ujawnił kolejne, po "taśmach Wilka", nagranie dotyczące elbląskiego referendum. Zarejestrowano rozmowę Penkalskiego i byłej działaczki Ruchu Palikota (dzisiaj Twój Ruch) Wiesławy Sobieszuk. Gdy ta oskarża posła o brak zaangażowania, ten odpowiada: "50 tysięcy wam dałem!". 



To próba manipulacji przekonuje Penkalski
Pytany teraz o komentarz do tego dialogu poseł przekonuje, że nie miał nic wspólnego z finansowanie referendum.


— To jest próba manipulacji. Te kilka zdań zostało wyrwanych z kontekstu, kilka minut nagrania z rozmowy, która trwała dwie godziny — twierdzi Penkalski. — Wiemy kto dokonał nagrania, kto przekazał jej dalej. To o wiele głębsza sprawa. Mamy zresztą na wszystko dokumenty i niebawem je ujawnimy. Wtedy wybuchnie afera większa niż ta „taśma”.


Sprawa jest o tyle poważna, że zgodnie z polskimi przepisami źródła finansowania działalności politycznej a także wszystkie wydatki z nią związane muszą być precyzyjnie udokumentowane. Medialne doniesienia nie pozostały bez echa.


— Złożyłem doniesienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Penkalskiego i Twój Ruch — mówi Jerzy Wcisła, były przewodniczący Rady Miejskiej i szef PO w Elblągu. — Chodzi o nielegalne sfinansowania kampanii referendalnej i nie ujęcia tego wydatku w sprawozdaniach finansowych tej partii. Podstawą do domniemania popełnienia przestępstwa jest artykuł w "Newsweeku" i nagranie z rozmowy.



Podsłuchy, oskarżenia i agresja, tego w Elblągu wcześniej nie było

Platforma domaga się przeprowadzenia dochodzenia oraz przesłuchania osób, które mogły być w nią zamieszane, w tym również jednego z elbląskich dziennikarzy, który przyznał się, że w czasie kampanii otrzymywał pieniądze od Ruchu Palikota. 


— Chciałbym, żeby do elblążan docierało to, co się działo podczas kampanii referendalnej, że miała ona drugie dno — dodaje Wcisła. — Była to kampania w której oskarżono i pomówiono wiele osób. Wiele z tych oskarżeń nie znalazło potwierdzenia. Okazuje był to również okres, kiedy wszyscy wszystkich podsłuchiwali i nagrywali. Mieliśmy "taśmy Wilka", teraz mamy Penkalskiego. Pojawił się również język agresji. Tego wcześniej w Elblągu nie było.


Szef elbląskiej PO liczy na to, że Penkalski nie będzie się zasłaniał immunitetem i sprawa zostanie wyjaśniona. Dodaje również, że byłoby dobrze, aby i prezydent Elbląga wyraził taką wolę, chociażby przyłączając się do jego pozwu.


— Pan prezydent trochę został wywołany do tablicy przez Jerzego Wcisłę, nie bowiem nic wspólnego z tą sprawą — wyjaśnia Monika Borzdyńska, rzecznik prasowy elbląskiego ratusza. — Uważa jednak, że rzeczywiście to prokuratura powinna wyjaśnić czy popełniono przestępstwo. Nie zmienia to jednak faktu. Referendum zorganizowano dlatego, że w Elblągu działo się niedobrze. Dlatego też elblążanie zmienili władzę.
naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama