Reklama

Po dwóch "machach" nie mogła chodzić, wymiotowała... Matka o córce, która uzależniła się od dopalaczy

09/11/2015 12:18

— Mieli się po tym czuć dobrze. Jednak moja córka poczuła się źle. Traciła przytomność, była zabrudzona wymiocinami i zasikana — mówiła dzisiaj przed elbląskim sądem Barbara W., matka nastolatki, która dwukrotnie zatruła się dopalaczami.

W elbląskim sądzie trwa proces mężczyzny oskarżonego o handlowanie dopalaczami. Podczas poniedziałkowej rozprawy przed sądem miało zeznawać pięcioro świadków. Przed obliczem Temidy stawiły się tylko dwoje z nich. Wśród nich Barbara W., matka jednej z dziewcząt, która dwukrotnie przebywała w szpitalu z powodu zatrucia dopalaczami: w 2013 i w 2014 roku. Ofiara dopalaczy, Sandra, miała wtedy odpowiednio 13 i 14 lat.

— Policja zadzwoniła do mnie z informacją, że córka jest w szpitalu. Jak przyjechałam była nieprzytomna. Dopiero po kilku dniach powiedziała że była ze znajomymi na placu przed sądem i tam zapaliła dopalacz. Po dwóch "machach" mówiła, że nie może chodzić — zeznała przed sadem Barbara W.

Nastolatka trafiła na oddział dziecięcy jednego z elbląskich szpitali, gdzie była hospitalizowana przez kilka dni.
— Za pierwszym razem, jak przyjechałam, była przez kilka godzin nieprzytomna. Potem powiedziała mi, że razem z grupą kupili ten specyfik w sklepie na pasażu (handlowym - red.). Jedna działka kosztowała ok. 20 zł. W sklepie trzeba było powiedzieć specjalną nazwę, żeby to dostać, bo to było zapachowe — opowiadała Barbara W.
Dziewczyna powiedziała matce, że grupą kupowali dopalacze, żeby je palić.
— Mieli się po tym czuć dobrze. Jednak moja córka poczuła się źle. Traciła przytomność, była zabrudzona wymiocinami i zasikana — zeznawała Barbara W.

Medyk w rozmowie z matką dziewczyny nie ukrywał, że nastolatka zażyła substancję psychoaktywną. Długotrwałe zażywanie dopalaczy doprowadziło nastolatkę do uzależnienia od dopalaczy. Na razie przebywa w ośrodku dla nieletnich. Jak mówi jej matka córka "nabroiła"; szczęście w nieszczęściu jednak miejsce odosobnienia, w którym przebywa, jak na razie skutecznie utrzymuje ją z dala od dopalaczy.
— Ale i tak ciągnie ją do tego. Do tej pory potrzebuje psychiatry i odwyku, bo się uzależniła od dopalaczy — mówi matka.

Sprawa o handel dopalaczami, w której oskarżony jest Jakub G., zapowiada się na niełatwą, gdyż na salę sądową nie stawiają się wezwani świadkowie. Jedni zmienili miejsce zamieszkania, inni przebywają nadal w ośrodkach uzależnień. Sędzia Wojciech Furman już wyznaczył terminy rozpraw na przyszły, 2016 rok.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama