W sobotnim meczu Polonia Pasłęk zremisowała z zespołem z Ostródy 1:1.
— To był mecz walki, ale jego poziom pozostawiał wiele do życzenia — mówi kierownik pasłęckiego zespołu Bogdan Korzeniowski. — Mało było płynnej gry, przy tym drużyny grały schematycznie, długimi podaniami i wrzutkami w pole karne. Już w 7. min zdobyliśmy bramkę po uderzeniu Macieja Rapackiego, ale arbiter dopatrzył się spalonego. Pięć minut później strzał Jacka Bykowskiego z 6 metrów zablokowali obrońcy gości. Sokół był skuteczniejszy. W 14. min piłka po strzale Bogdana Miłkowskiego z 10 metrów wylądowała w siatce. To nie był koniec nieszczęść Polonii. W 40. min groźnej kontuzji kolana doznał Piotr Borysiewicz i odwieziony został do szpitala. Mimo to gospodarze nie dawali za wygraną. W 57. min na strzał z rzutu wolnego z odległości blisko 40 metrów zdecydował się Kamil Kowalski i piłka ku zaskoczeniu wszystkich ugrzęzła w siatce. Od tej pory zawodnicy nie przebierali w środkach. Arbiter Piotr Połoniewicz (Dobre Miasto) pokazał sześć żółtych kartek dla gospodarzy i cztery dla gości. Polonia kończyła mecz w dziesiątkę, w 82. min Lenart został ukarany czerwoną kartką.Polonia: Gołębiewski — Gładek, Wołczecki, Andrusewicz, Kurgan, Borysiewicz (40 Zieliński), Kowalski, Lenart, Rapacki (85 Ogórek), Huk, Bykowski
Sokół: Sikora — Podhorodecki, Rzeźnikiewicz, Szymański (75 T. Śnieżawski), Szostek (65 Mazik), M. Śnieżawski, Remiszewski (46 P. Śnieżawski), Wronka, Miłkowski, R. Śnieżawski, Radziwon (80 Skirzewski)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!