Reklama

Przebudowa ulic w centrum zaszkodziła handlowcom

04/12/2011 17:25

Nawet o 90 procent spadły obroty handlowców w centrum Elbląga. Wszystko to przez prowadzoną w pobliżu ich sklepów przebudowę ulic 12 Lutego i Grota
Roweckiego. Jeden z handlowców już zamknął interes. Właściciele kwiaciarni i baru z kurczakami napisali petycję do miasta, żądają odszkodowania za straty spowodowane przez inwestycję.

Remont ulic w centrum Elbląga skutecznie utrudnia handel pobliskim kupcom. Drogowcy tak zagrodzili plac budowy, że klienci omijają sklepy i punkty usługowe przy skrzyżowaniu ulic 12 lutego i Grota Roweckiego. 
Handlowcy wystosowali list protestacyjny do władz, żądają tez odszkodowania za poniesione straty. Co na to magistrat?
 — Każda inwestycja wiąże się z pewnymi kosztami społecznymi — twierdzi Tomasz Lewandowski, wiceprezydent Elbląga i... radzi uzbroić się w cierpliwość.

— Zakończenie tej inwestycji planowane jest na kwiecień 2012, więc pozostaje mi powiedzieć, że już niedługo te utrudnienia się skończą. Pomyślmy o tym, że ta inwestycja, jak już będzie zrealizowana, da nam nową jakość i inny standard życia w mieście. No, ja naprawdę nie widzę innej możliwości. Musimy uzbroić się w cierpliwość i wspólnie ten najgorszy czas przeżyć.
Tymczasem handlowcy nie chcą dłużej czekać. Jeden zamknął swój interes.
— Nie stać go było na utrzymanie, a poza tym towar mu się psuł. To były świeże i mrożone ryby — opowiadają okoliczni handlowcy.

Właścicielka kwiaciarni i szef baru z kurczakami szacują swoje straty.
— Ja ze swoim punktem nie jestem w stanie się przenieść gdzieś indziej — mówi kobieta. — Mój interes to porażka w tej chwili. Ja bazuję na klientach "na telefon", którzy zamówią kwiaty i tu dotrą. Klientów z ulicy nie ma.
— Jesteśmy odcięci od świata, klienci nie mają jak do nas dotrzeć — żali się Andrzej Krakowiak, właściciel budki z kurczakiem z rożna przy objętej remontem ulicy. — Przed robotami mój utarg wynosił nawet tysiąc złotych dziennie, teraz góra dwieście. Kolega obok już zamknął interes, ja też jestem w plecy, ale nie zamykam stoiska, aby pozostać na rynku.

Jak twierdzą handlowcy, nikt ich nie uprzedził, że przez remont będą aż tak odcięci od miasta.
— Nikt kompletnie nas nie uprzedził. Najpierw najgorsze było, jak tutaj wjazd zablokowali z tyłu. Maskara jest.
Zamierzają żądać od miasta odszkodowania.
— Chcemy dotrzeć do kancelarii prawnej, która by się tym zajęła — mówi właścicielka kwiaciarni.
Starty ponosi także duży sklep na parterze domu handlowego. Oficjalnie nikt z "Biedronki" nie komentuje sytuacji. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w związku z mniejszymi obrotami np. kasjerzy otrzymują wypłaty mniejsze nawet o pół tysiąca złotych.

Przebudowa ulic utrudnia życie nie tylko handlowcom, ale także innym mieszkańcom Elbląga. Na zagrodzonym terenie budowy spotkaliśmy zabłąkaną klientkę pobliskiego sklepu spożywczego.
— Weszłam tutaj i wyjść nie mogę. Myślałam, że sobie jakoś poradzę, ale chyba nie... — mówiła kobieta.


Niezadowolona jest także Krystyna Sobczyńska, emerytka. 
— Ten remont jest bardzo uprzykrzający. Rozwalili cały teren wkoło i nie ma jak się ruszyć — skarży się kobieta. — Nie wiem, ja nie jestem fachowcem, ale wydaje mi się, że można było lepiej to zorganizować, po kolei, a nie wszystko naraz. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co tu będzie się działo, jak przyjdzie zima albo roztopy. Jak nie pozabijamy się na lodzie, to utopimy w śniegowej chlapie — zrezygnowana macha ręką.
mn, zg

W styczniu drogowcy zamierzają skończyć prace po tej stronie ulicy, gdzie znajdują się pawilony handlowe. Przeniosą się na drugą stronę ulicy. Inwestycja w centrum Elbląga utrudnia także życie kierowcom i pieszym. Zlikwidowano tam bowiem przejścia dla pieszych i lewoskręt w stronę ratusza. Kierowcy zmierzający do urzędu miasta muszą na kolejnym skrzyżowaniu zawracać.

[gallery=4]25045[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama