Reklama


Przesłuchano ojca 16-latka, który zginął wciągnięty przez prasę



11/06/2014 19:20

W charakterze świadka przesłuchano ojca nastolatka, który zginął we wtorek na polu w miejscowości Jezioro w gminie Markusy. Chłopca wciągnęła rolnicza prasa, do robienia balotów z siana. Zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Ojcu nie przedstawiono zarzutów. — Zebrany przez nas materiał dowodowy wskazuje na to, że najprawdopodobniej może być to nieszczęśliwy wypadek — mówi Jolanta Rudzińska z Prokuratury Rejonowej w Elblągu.

Przypomnijmy. Do wypadku doszło we wtorek, przed godziną 16, na polu w miejscowości Jezioro.


— Z relacji 35-letniego ojca wynika, że mężczyzna wyłączył sprzęt i pojechał po paliwo do sąsiedniej miejscowości. Jak wrócił ciągnik był włączony, a ciało syna znalazł w prasie. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon. Ojciec został też przebadany na obecność alkoholu. Miał około pół promila w organizmie. Prokurator zadecydował, żeby go jednak nie zatrzymywać — mówi Jakub Sawicki z zespołu prasowego KMP w Elblągu.


Wczoraj 35-latek został przesłuchany w charakterze świadka. Nie postawiono mu zarzutów. Zdaniem prokuratury w Jeziorze najprawdopodobniej mogło dojść do nieszczęśliwego wypadku.

— Materiał dowodowy wskazuje na to, że wersja, którą przedstawił ojciec jest prawdziwa. Najprawdopodobniej był to nieszczęśliwy wypadek — mówi Jolanta Rudzińska z Prokuratury Rejonowej w Elblągu.


Chłopiec miał 16 lat, był mieszkańcem Markus. Jak dowiedzieliśmy się w prokuraturze ojciec pracował na wydzierżawionym przez niego w Jeziorze polu, a chłopiec miał mu pomagać.


Policjanci apelują, aby podczas prac polowych zachowywać szczególną ostrożność.


— Pamiętajmy, że najważniejszy jest własny dobry przykład. Pracując rozważnie, przestrzegając zasad bezpieczeństwa i higieny pracy chronimy nie tylko swoje życie i zdrowie, ale uczymy tych zasad własne dzieci. One uważnie nas obserwują i naśladują. Często zdarza się, że dzieci już w wieku przedszkolnym potrafią uruchamiać maszyny rolnicze. Niedopuszczalne jest, żeby je obsługiwały, ponieważ przy pracach w gospodarstwie nietrudno o nieszczęście. Przyczyną tych wypadków jest brak wyobraźni, doświadczenia oraz fakt, że dzieci nie potrafią właściwie ocenić niebezpieczeństwa oraz przewidzieć skutków takich poczynań — mówi Jakub Sawicki z KMP w Elblągu.

daw
Czytaj również: Nastolatek zginął wciągnięty przez prasę

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama