Od początku listopada na polsko-rosyjskiej granicy wojsko buduje zaporę tymczasową z drutu ostrzowego zwanego też concertiną. Zapora jest zabezpieczana ustawianą przed nią siatką, która ma zapobiec wpadaniu na ostry drut dzikich zwierząt.
Zapora będzie przeszkodą w swobodnym przemieszczaniu się dużych zwierząt. Z przyrodniczego punktu widzenia bez wątpienia lepiej jest, by żadnych przeszkód na drodze migracji zwierząt nie było. Natomiast ja wolę zaporę i możliwość badania przez polskich przyrodników życia łosi w polskich lasach, a nie rosyjskie represje, wywożenie ludności na zesłanie, jak miało to miejsce przed laty w polskiej historii i co się dzieje teraz na Ukrainie. Wolę, by polscy naukowcy badali łosie w Polsce, a nie na Kamczatce – jak robił to choćby prof. Benedykt Dybowski – czy na Syberii” – powiedział PAP Szymkiewicz.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!