Reklama

Remont 503. Maszerowanie w ciemnościach 3 km do przystanku

14/12/2012 13:08




— Proszę mi wierzyć: maszerowanie ok. godz. 6, w całkowitych ciemnościach prawie 3 km do przystanku, nie należy do przyjemności — mówi Hanna Przybylska. — A gdy wataha dzików nagle przebiegnie człowiekowi drogę, to już prawdziwy horror. Dlatego czasami zabieram dojeżdżające do elbląskich szkół dzieci i do krzyżówek jedziemy samochodem.

Na tych samych krzyżówkach pani Hanna wysiadała, gdy wracała po pracy z Elbląga. Tam wsiadała w samochód i za chwilę była w domu.

— Proszę sobie wyobrazić, jaki szok przeżyłam, gdy jeszcze w Elblągu kierowca poinformował nas, że do Bogdańca nie może już dojechać, bo rozkopany został kolejny mostek w Suchaczu. Usłyszeliśmy, że musimy wysiąść albo w Łęczu, albo w Suchaczu — opowiada pani Hanna. Co miałam robić? Musiałam z trójką dzieci na piechotę dojść do samochodu.




Przez prawie tydzień, mieszkańcy Kamionka Wielkiego, żeby dojechać autobusem do Elbląga musieli najpierw wędrować na przystanek do Łęcza albo do Suchacza. Ich gehenna się na szczęście kończy.

— Rozmawialiśmy z przewoźnikami. Jeden z nich zgodził się na zajeżdżanie do Kamionka. Oczywiście busem, bo cięższe pojazdy tamtędy nie przejadą — mówi Andrzej Lemanowicz, burmistrz Tolkmicka.


Dariusz Piekarz z firmy Darex potwierdza: może zajeżdżać do Kamionka, ale pod jednym warunkiem.
— Zaraz za Elblągiem, gdy zaczyna się tzw. plac budowy stoi tablica informująca, że jeździć tamtędy mogą tylko mieszkańcy i pojazdy uprzywilejowane. Jeżeli zakaz przestanie też dotyczyć pojazdów komunikacji publicznej, puszczę tamtędy busy, które będą zajeżdżały do Kamionka. Mówię tutaj o kursach z Tolkmicka od godz. 8.45 do godz. 20.


Burmistrz zapewnia, że to jest już załatwione i busy nie muszą już omijać tej wsi.


O dojeździe do Elbląga przed ósmą, bez wcześniejszych długich spacerów na przystanek, na razie nie ma mowy.

— Mógłbym puścić osobnego busa o wcześniejszej porze, ale marszałek musiałby za to zapłacić. Szacuję że byłoby to ok. 10 - 12 tys. zł miesięcznie. Łącznie marszałek musiałby wyłożyć ok. 50 tys. zł., bo remont mostku w Suchaczu potrwa 4 miesiące. Ale wątpię, czy marszałek się na to zgodzi...
— Prowadzimy takie rozmowy z inwestorem, czyli z Zarządem Dróg Wojewódzkich. Z kolei inwestor ma na ten temat rozmawiać z marszałkiem. Dzisiaj trudno jednak przesądzić, jaki będzie wynik tych rozmów — mówi burmistrz Tolkmicka.
gog

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama