Zaledwie 19 świadków złożyło zeznania przed elbląskim sądem w procesie Tomasza P., oskarżonego o oszustwa przez internet. Do przesłuchania pozostały jeszcze 382 osoby. Wszystkie mieszkają poza Elblągiem. Dlatego elbląski wymiar sprawiedliwości poprosi o pomoc sądy z innych miast, w których mieszkają świadkowie.
Niewiarygodny przekręt, brak towaru; szkoda słów na tego pana. Mam nadzieję, że sprawiedliwy wyrok w sądzie szybko zapadnie — napisała na internetowym forum jedna z wielu osób, które padły ofiarą oszusta.To były przedmioty drobnej wartości
Schemat przestępstwa był prosty. Według ustaleń śledczych, na jednym z internetowych portali aukcyjnych Tomasz P. miał oferować do sprzedaży różne przedmioty, raczej drobnej wartości. Klienci z całej Polski płacili za towar, ale "zakupionych" rzeczy nie otrzymywali. W ten sposób oskarżony mężczyzna miał wzbogacić się o około 35 tys. zł.
Większość "transakcji" miała miejsce w czerwcu 2011 r. Zazwyczaj pokrzywdzeni wpłacali drobne kwoty, od kilkudziesięciu do 100 zł. Ale zdarzały się i większe, np. 24 czerwca Dawid M. zapłacił 645,80 zł; a kilka dni później Tomasz H. - 212,99 zł.
Pierwsi pokrzywdzeni zgłosili się do prokuratury w lipcu 2011 r. Śledztwo nie mogło się szybko zakończyć. Tomasz P., wiedząc, że interesuje się nim policja, zapadł się pod ziemię. Wystosowano za nim 10 listów gończych. Policjanci zatrzymali go dopiero na początku października 2012 r. w jednej z elbląskich pizzerii. Mężczyzna był już wcześniej karany. Na wolność wyszedł z więzienia w 2008 r. Grozi mu do 12 lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!