Reklama

Słonina na "nie", dziennikarze i reguły debaty nie odpowiadają

30/11/2010 15:39

W naszej opinii zaproponowane warunki oraz dziennikarze prowadzący debatę przekreślają z góry szansę na obiektywną dyskusję — w ten sposób sztab wyborczy Henryka Słoniny tłumaczy odmowę udziału w telewizyjnej debacie kandydatów na prezydenta Elbląga.

Oto treść oświadczenia jakie otrzymaliśmy od sztabu wyborczego Henryka Słoniny w sprawie debaty prezydenckiej:



Od kilku dni niektóre elbląskie media informują o planowanej debacie prezydenckiej. Zaproszenie na nią wstępnie przyjął Prezydent Henryk Słonina, jednakże w ubiegły czwartek otrzymaliśmy zasady debaty, których nie możemy zaakceptować. Zgodnie z ustaleniami organizatorów debata miała się składać z czterech części. W pierwszej po jednym pytaniu zadać mieli dziennikarze: Rafał Gruchalski  z Telewizji Elbląskiej, Ingrid Hintz z Dziennika Elbląskiego, Monika Borzdyńska z Info.Elbląg.pl, Piotr Derlukiewicz z Portela.pl oraz dziennikarz Radia El (w momencie otrzymania warunków nie było znane nazwisko).

Druga runda przewidywała pytania nadesłane od mieszkańców. Trzecia część to pytania od kandydata do kandydata. Każdy kandydat ma do pięciu pytań, które może zadać przeciwnikowi. Ostatnia a czwarta część to dwuminutowe podsumowanie każdego z kandydatów.


Niestety w naszej opinii zaproponowane warunki oraz dziennikarze prowadzący debatę przekreślają z góry szansę na obiektywną dyskusję. Wobec powyższego w ubiegły piątek  zaproponowaliśmy zmianę niektórych warunków debaty. Dotyczyły one:


1. Zmiany terminu debaty ze środy  1 grudnia na piątek 3 grudnia, tak, aby była ona podsumowaniem kampanii wyborczej. 


2. Poszerzenia listy dziennikarzy zadających pytania (propozycja naszego komitetu to poszerzenie składu o Panią Mirę Stankiewicz i Monikę Skotnicką). 


3. Udział publiczności na równych warunkach, która mogła by zadawać pytania do kandydatów.


4. W przypadku braku udziału publiczności rezygnacja z rundy drugiej, w której miały być zadawane pytania od mieszkańców. W zamian za to w rundzie pierwszej dziennikarze mieliby po dwa a nie jedno pytanie do każdego kandydata. Skoro bowiem podczas debaty nie przewiduje się udziału publiczności, która miałaby możliwość zadania bezpośrednio pytań, nie mamy gwarancji, że będą one pochodziły faktycznie od mieszkańców

.
Niestety zaproponowane przez nas warunki zostały odrzucone zarówno przez organizatorów, jaki i sztab wyborczy Pana Grzegorza Nowaczyka, co tylko potwierdza nasze obawy. Zazwyczaj zasady takich spotkań są uzgadniane przez zainteresowane strony. 
Nasuwa się również pytanie, czy Pan Grzegorz Nowaczyk boi się debaty telewizyjnej opartej na obiektywnych zasadach? Odpowiedź na nie pozostawiamy elblążanom.
 


Sztab Wyborczy 
Kandydata na Prezydenta Elbląga Henryka Słoniny


Komentarz od redakcji Dziennika Elbląskiego


Jako jeden ze współorganizatorów spotkania w telewizji chciałabym się odnieść do oświadczenia Elbląskiego Dobrego Samorządu.



Ad 1.

Podczas spotkania nie chcieliśmy podsumowywać kończącej się kampanii wyborczej żadnego z kandydatów. Chcieliśmy porozmawiać z kandydatami o problemach Elbląga. W nocy z piątek 3 grudnia po północy rozpoczyna się cisza wyborcza. Gdyby zatem debata odbyła się w piątek o 20, to nie moglibyśmy jej zamieścić w sobotnim wydaniu "Dziennika Elbląskiego".
 W Internecie zapis debaty musiałaby się znaleźć do godziny 24. Zakładając, że nasze spotkanie skończyłoby się o 22, to dziennikarze mieliby za mało czasu, aby ją dobrze opracować. To samo dotyczy publikacji radiowych. Krótka wzmianka w serwisie radiowym o godz. 23 w piątek nie daje możliwości przekazania mieszkańcom Elbląga pełnego obrazu spotkania.





Ad 2.

Nie było absolutnie żadnego problemu z udziałem w spotkaniu innych dziennikarzy lokalnych i regionalnych. Ustaliliśmy to podczas poniedziałkowego spotkania z przedstawicielami obu sztabów w redakcji telewizji. Pan Piotr Macutkiewicz z EDS wyszedł ze spotkania z wiedzą, że nie ma problemu z poszerzeniem listy dziennikarzy, którzy zechcą wziąć udział w telewizyjnej debacie.



Ad 3.

Obecność publiczności w studiu, czego domagał się EDS, nie była możliwe ze względu na zbyt małą powierzchnię studia Telewizji Elbląskiej.



Ad 4. 

Ten punkt zostawiam całkowicie bez komentarza. 

Pozostaje mi jedynie przeprosić naszych Czytelników, którzy wysłali do nas swoje pytania do kandydatów. Zapewniam, że pytania najpóźniej w środę wieczorem przekażemy obu kandydatom. Pytania i odpowiedzi, które otrzymamy opublikujemy w piątkowym wydaniu "Dziennika Elbląskiego".


 W związku z tym, że debata telewizyjna na żywo nie dojdzie do skutku zaproponowaliśmy obu komitetom inne rozwiązanie. Zaprosiliśmy obu kandydatów na spotkanie z dziennikarzami wszystkich elbląskich mediów do siedziby Dziennika Elbląskiego - w środę 1 grudnia o godz. 20. Formuła spotkania jest taka sama jak ta wypracowana podczas rozmów z komitetami w redakcji Telewizji Elbląskiej.



Ingrid Hintz-Nowosad
, Dziennik Elbląski

Oświadczenie Telewizji Elbląskiej w sprawie telewizyjnej debaty


Ze zdziwieniem czytamy o tym, co w swoim oświadczeniu napisał komitet Elbląski Dobry Samorząd. Zarzucanie dziennikarzom braku obiektywizmu przy organizacji debaty jest krzywdzące i mija się z prawdą. 



1. Elbląski Dobry Samorząd poprosił o poszerzenie składu dziennikarzy o dwie osoby, na co Telewizja Elbląska, w której studiu miała się odbyć debata, się zgodziła.



2. Obecność publiczności w studiu, czego domagał się EDS, nie było możliwe ze względu na zbyt małą powierzchnię studia. Telewizja Elbląska była w stanie, o czym oba sztaby były poinformowane, zorganizować debatę w innym miejscu z udziałem publiczności, ale na to nie zgodził się sztab wyborczy PO.



3. Oba sztaby po negocjacjach godziły się na to, by skoro nie ma publiczności, zrezygnować z pytań od mieszkańców, nadesłanych do redakcji i czytanych przez dziennikarzy w studiu. Odpowiedzi na te pytania redakcje miały dostać od sztabów na piśmie. W zamian dziennikarze mogliby w poszerzonym składzie podczas debaty na żywo w studiu zadać po dwa pytania każdemu z kandydatów.



4. Pozostałe ustalenia z debaty były do zaakceptowania przez oba sztaby, poza jedną najważniejszą sprawą – terminem. Telewizja Elbląska zaproponowała 23 listopada podczas spotkania z Henrykiem Słoniną, by debata odbyła się 1 grudnia o godz. 20, na co w rozmowie z Rafałem Gruchalskim dotychczasowy prezydent się zgodził. Na ten termin zgodziła się także PO. Niestety, kilka dni po wysłaniu scenariusza debaty, w piątek 26 listopada, sztab wyborczy EDS oznajmił podczas spotkania w redakcji Telewizji, że zgadza się na debatę, ale 3 grudnia o godz. 20, by „była ona podsumowaniem kampanii wyborczej”. Większość redakcji na ten termin się nie zgodziła, tłumacząc że nie zdąży ze względu na rozpoczynającą się kilka godzin później ciszę wyborczą, poinformować o przebiegu debaty swoich czytelników. Na zmianę nie zgodziła się także PO. I to całą tajemnica negocjacji z oboma sztabami na temat debaty, której telewidzowie niestety nie zobaczą i to nie z winy dziennikarzy. 


Piotr Marek, dyrektor Telewizji Elbląskiej

Rafał Gruchalski, dziennikarz Telewizji Elbląskiej 



Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama