Angelika wypadła z okna jak miała niespełna 2 lata. Mimo, że był to tylko parter, dziewczynka uszkodziła rdzeń w odcinku szyjnym, co skutkowało czterokończynowym paraliżem. Od tamtego wypadku minęło 12 lat. Dziś, dzięki ogromnemu wsparciu Elbląskiego Klubu Rotary, Angelika jeździ na wózku elektrycznym i można zauważyć postępy w jej rozwoju.
- Nie było wówczas instytucji, która mogłaby się zająć dzieckiem, które wymagało długotrwałej hospitalizacji i wentylacji – opowiada Jerzy Boleski, mistrz ceremonii klubu. - Wtedy, w porozumieniu z hospicjum, pod to zapotrzebowanie pomocy Angelice, urządziliśmy całą salę, kupiliśmy też respirator. Ona na naszych oczach rośnie. Miała nic nie mówić, nie ruszać się, a widzimy postępy w jej rozwoju. Co roku kierujemy ją na rehabilitacje, organizujemy jej wczasy. Kupiliśmy jej też wózek elektryczny z joystickiem, który Andżelika umie sama obsługiwać.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!