Reklama

Start przegrał, trener rezygnuje z pracy, prezes: "nic nie wiemy"

08/12/2010 21:38

Rezygnuję z prowadzenia Startu Elbląg. I zdania nie zmienię – trener piłkarek ręcznych Startu Elbląg Andrzej Drużkowski o swojej decyzji poinformował tuż po zakończeniu środowego meczu, w którym jego zespół przegrał z Łączpolem Gdynia 27:28 (14:15).

Tak relacjonowaliśmy ten mecz

Trener Andrzej Drużkowski o swojej decyzji poinformował zaraz po zakończeniu środowego meczu z Łączpolem Gdynia w Elblągu.
- Chcę powiedzieć oficjalnie, że rezygnuję z prowadzenia Startu Elbląg. Proszę napisać, że nie chcę być spluwaczką. Myślę, że się dogadam z zarządem, który też ma jakieś zastrzeżenia, chociaż może nie do mnie. Ten zespół zasługuje na szacunek. Zdanie nie zmienię, choćby nie wiem co – powiedział nam. – Są pewne zaległości w stosunku do mojej osoby. Ale nie rezygnuję z powodu pieniędzy. Mam dość plucia na mnie. Dziękuję bardzo.

[media=z0]29765[/media] O zamiarze trenera nic nie wiedział prezes klubu Stanisław Tomczyński. – Może trener powiedział za dużo pod wpływem emocji? Z nikim nie rozmawiał po meczu, nie przyszedł do klubu, wyszedł z hali i odjechał. Może zadzwoni? Będziemy w czwartek wyjaśniali tę sprawę – mówił wyraźnie zaskoczony.



Andrzej Drużkowski
Fot. Piotr Kajmer


Trener Drużkowski już od dłuższego czasu nie cieszył się sympatią kibiców. Ci zarzucali mu, że zbyt długo buduje zespół, który nawiąże do najlepszych lat Startu w historii. Rok temu, również w grudniu, elbląski szkoleniowiec także złożył dymisję, wtedy ze względu na stan zdrowia. Wrócił po miesiącu.

W środowym meczu w Elblągu gospodynie walczyły o przynajmniej jeden punkt do ostatniej syreny. I ta porażka wstydu im nie przynosi. W pierwszej połowie prowadziły nawet z Łączpolem, który w tym sezonie przegrał tylko raz, czterema bramkami (12:8 w 20. min). Brązowe medalistki mistrzostw Polski jeszcze przed przerwą odrobiły straty i wyszły na jednobramkowe prowadzenie.

Po przerwie kibice nadal byli świadkami wyrównującego spotkania, a od początku do wyróżniających się zawodniczek w elbląskim zespole należała bramkarka Agnieszka Kordunowska. W ostatnich minutach gospodynie prowadziły 23:22, 24:23 – jednak to gdynianki zachowały więcej sił w końcówce tego pojedynku i na minutę przed końcem było 28:26 dla nich. Rozmiary przegranej zmniejszyła Hanna Strzałkowska z rzutu karnego wykonywanego już po końcowej syrenie.

- Ile dzisiaj piłek odbiłam? Nie jestem na boisku od tego, żeby liczyć odbite piłki. Starałam się, jak mogłam. Dziewczyny pomagały mi w obronie, więc to nie tylko moja zasługa. Niestety, w końcówce zagrałyśmy bardzo nerwowo, za to rywalki ze stoickim spokojem zapewniły sobie zwycięstwo – powiedziała po meczu Kordunowska.

Najlepszą zawodniczką turnieju (MVP) została uznana Hanna Sądej ze Startu.

Start Elbląg - Łączpol Gdynia 27:28 (14:15)
Start: Miecznikowska, Kordunowska - Frąckiewicz, Szott 1, Pełka-Fedak 1, Sądej 6, Dolegało 3, Wolska 4, Domnik 3, Strzałkowska 5, Szymańska, Grudka, Wasak 4, Ocalewicz
Łączpol: Sadowska, Mikszto - Sulżycka 5, Głowińska 6, Białek 4, Kobzar 3, Lipska, Szwed 3, Dinis Vartic 5, Duran 1, Koniuszaniec, Kulwińska 1, Andrzejewska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama