Śmierć niezmiennie oznacza ból. Nawet jeśli bliski nam człowiek długo chorował — i tak spada na nas znienacka, jak zły, czarny anioł. Jak zatem poradzić sobie z odejściem człowieka, który całe życie wypełniał nasz świat?
Mówi się, że najgorszy jest zawsze pierwszy rok — trzeba spróbować przejść przez wszystkie uroczystości i święta bez bliskiej nam osoby. Jest to szczególnie trudne, kiedy ktoś, kto właśnie odszedł, był duszą wszystkich rodzinnych spotkań, współprzygotowywał je, współuczestniczył… Kiedy odszedł dziadek, który od lat przynosił i ubierał z wnukami choinkę, babcia, która piekła najlepszy sernik na świecie, lub wujek, który najpiękniej śpiewał kolędy.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!