64-letni mężczyzna szedł drogą S7 pieszo pod prąd. Gdy na miejsce przyjechali policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego, okazało się, że mężczyzna jest pijany i nie ma nawet elementów odblaskowych. W tym miejscu po drodze nie można poruszać się pieszo. Mężczyzna trafił do wytrzeźwienia.
Była godzina 23.00 a o spacerowiczu dyżurnego policji poinformowało 3 kierujących, którzy mijali zataczającego się mężczyznę. Na miejsce wysłano patrol. Okazało się, że 64-latek świętował wcześniej z kolegami pierwszy dzień wiosny i postanowił wrócić pieszo do domu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!