Reklama

Targi pracy. Mało ofert, dużo chętnych

16/10/2013 18:06

Tłumy ludzi w różnym wieku pojawiły się na Targach Pracy. Trudno było przejść koło stanowisk oferujących zatrudnienie, kursy czy szkolenia.



— W ubiegłym roku skończyłem studia, administrację. Dzisiaj złożyłem swoje CV na stanowisko portiera. Nie jest to praca moich marzeń, ale gdybym wybrzydzał byłoby gorzej. Myślę też o wyjeździe do pracy za granicę, ale najpierw chcę zbadać lokalny rynek — mówi Rafał Jabłoński, który odwiedził w środę Targi Pracy zorganizowane w Centrum Sportowo-Biznesowym w Elblągu. 




Wśród poszukujących posady był m.in. Michał Zimicki (25 lat), student Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. 
— Szukam zajęcia dodatkowego. Na razie złożyłem tylko jedno CV na stanowisko handlowca, które prawdopodobnie będzie odrzucone, bo pracodawca szuka kogoś dyspozycyjnego — mówi Michał Zimicki. — Zajęcia na uczelni mam w poniedziałki oraz we wtorki i to nie przez cały dzień. W pozostałe dni mógłbym pracować, ale okazuje się, że wielu pracodawcom to nie odpowiada.




Targi Pracy zorganizowane zostały w Elblągu już po raz czternasty, odbywają się dwa razy do roku.
Pani Anna (31 lat), elblążanka skorzystała z tej formy pomocy w poszukiwaniu zatrudnienia po raz pierwszy. 
— Złożyłam swoje CV w dwóch firmach, na stanowisko magazyniera i sprzedawcy. Więcej ofert dla siebie nie znalazłam — mówi pani Anna. — Targi Pracy na pewno przydają się wielu ludziom. Jest tutaj możliwość bezpośredniego porozmawiania z pracodawcą. Można od razu dowiedzieć się wszystkiego, bo suche ogłoszenia często nie zawierają wszystkich wymagań pracodawcy.




W środę, w Centrum Sportowo-Biznesowym spotkaliśmy również 63-letniego pana Józefa (elblążanina) od sześciu lat bezrobotnego.
— Znalazłem dla siebie jedno ogłoszenie na stanowisko tokarza — mówi pan Józef. — Od razu zadzwoniłem do firmy. Pracodawca powiedział, że będzie ze mną rozmawiał, ale dopiero o godz. 15.

Pan Józef nie ukrywa, że w znalezieniu pracy bardzo przeszkadza mu jego wiek.

— Jestem po różnych kursach, na które zostałem skierowany przez Powiatowy Urząd Pracy — opowiada mężczyzna — Jedne kursy miały mnie przekwalifikować, inne rozwinąć mój zawód. Jestem tokarzem. Gdy wcześniej dzwoniłem do firm w sprawie pracy, pytano mnie wówczas ile mam lat. Gdy odpowiadałem, że 60, dziękowali mi i mówili, że potrzebują pracowników do 45 roku życia. 
kr

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama